Żadna praca nie hańbi! Czyli krótka rozprawa o szacunku

Na dworze 4 stopnie, mgła, chłód. I wtedy zobaczyłam grupę gówniarzy, którzy bezczelnie nabijali się i dokuczali starszej pani, która pełniła pod jedną ze szkół ważną rolę Pani „Stop”.

Jadę sobie rano, wiadomo ruch, nierozważne łajzy, ślimacze tempo, brak migaczy, roztargnione matki obładowane plecakami, hulajnogami i torebkami. Ogólnie stres, każdego interesuje czubek własnego nosa i żeby jak najszybciej dotrzeć do punktu B. Mało się myśli, działa za szybko, roztargnienie, zmęczenie, brak kawy, wrzeszczące w foteliku dziecko i tym podobne. O wypadek nie trudno.

Przy szkołach w newralgicznych punktach stoją Panie i Panowie “Stopy”.

Mają odpowiedzialną i ważną rolę zatrzymywania ruchu, aby dzieciaczki mogły sobie bezpiecznie przebiec na drugą stronę. Ktokolwiek wpadł na pomysł, aby zatrudniać takie osoby i tym samym zredukować ilość bezsensownych wypadków, potrąceń i nawet śmierci dokonał czegoś wspaniałego.

Dlatego dziś właśnie mój poziom wkurzenia osiągnął szczyt szczytów, kiedy turlając się w sznurze samochodów, zobaczyłam grupę gówniarzy, którzy bezczelnie nabijali się i dokuczali starszej pani, która pełniła pod jedną ze szkół ważną rolę Pani „Stop”. Na dworze 4 stopnie, mgła, chłód, pani grubo po sześćdziesiątce, z pewnością wolałaby spędzić ten zimny poranek w domu na fotelu z kubeczkiem herbaty i gazetą aniżeli marznąć przy ulicy. Moją instynktowną reakcją było otwarcie okna w aucie i potraktowanie bachorów ostrzejszym słowem. Zgłupieli, coś odpyskowali, gotując mi krew jeszcze bardziej, bo kto jak kto, ale ja pyskówek od gówniarzy nie przyjmuję. Kiedy zobaczyli, że zatrzymałam auto (wbrew klaksonom z tyłu) i zaciągam ręczny z zamiarem wyjścia na zewnątrz, rozdziawili gęby, pokazali mi środkowy palec i się szybciusieńko zwinęli. Starsza pani uśmiechnęła się i kiwnęła głową z podziękowaniem. Zapytałam czy wszystko ok i pojechałam dalej.

Ale serce mi się ścisnęło z żalu. Z żalu i złości, bo grupa rozwydrzonych, niewychowanych paskud dokuczała komuś kto wykonuje swoją pracę. Stoi w niesprzyjających warunkach, na pewnie schorowanych nogach, z bólem w krzyżu, ale mimo to nie zapomina obdarzyć każdego dziecka uśmiechem kiedy powolutku drepta z nim przez ulicę. Krew się we mnie gotuje na taką bezczelność i chamstwo. Ciekawi mnie czemu dokuczali? Bo miała za dużą odblaskową kurtkę? Bo trzymała kanapkę i termos w zniszczonej reklamówce? Bo miała znoszoną czapkę? Bo się nie wpisywała w ich kanon bycia cool czy może dlatego, że jej praca nie była dla nich wystarczająco ważna i poważna?

Za dużo przejmujemy się standardami dotyczącymi dóbr materialnych, a za mało wpajamy naszym dzieciom szacunku i tolerancji wobec innych. Każdy na przykład chciałby być prawnikiem, a żadne dziecko nie powie w szkole, że w przyszłości chciałoby być Panią „Stop”, bo to takie be, niemodne i w ogóle mało prestiżowe. Winię rodziców, bo taka pogarda nie bierze się w dzieciach sama z siebie. A przecież żadna praca nie hańbi!

Każdemu okazuję szacunek czy roznosi ulotki, czy pracuje na infolinii, czy jest kasjerką, lekarzem, taksówkarzem. Obojętne. Praca to podjęcie mentalnego i fizycznego wysiłku i stawienia czoła własnemu lenistwu, niechęci czy okolicznościom. Ile z nas miało w młodości prace z jakich nie jesteśmy szczególnie dumni? Roznosiłaś ulotki? A może wykładałeś towar w Tesco? Byłaś hostessą na promocjach serków, podpasek i proszków? Rozwoziłeś pizzę? Pomagałeś na farmie? W schronisku? Chwała ci za każdą minutę wykonanej pracy. Nieważne czy ją lubiłeś, czy płacili ci dobrze czy tylko przeciętnie, chwała ci za trud i podniesienie tyłka. Praca uszlachetnia, uczy pokory i samozaparcia.

Starsza pani pracująca jako Pani „Stop” nie zasługuje na kpiny i szykany. Nie tylko dlatego, że jest w podeszłym wieku, bo też mnóstwo młodych ludzi stoi ze znakiem stopu pod szkołami. Chociaż tutaj apel do rodziców, by uczyli dzieci dobrych manier i szacunku do starszych. Dwa, dlatego, że jej praca jest niezwykle ważna. Jak ktoś tam burczy, że to tylko jakaś cholerna babcia w żółtej, odblaskowej kurtce ze znakiem to mam ochotę mu przyłożyć, bo właśnie ta cholerna babcia dba o bezpieczeństwo dzieci, może i nawet twojego dziecka, siostrzeńca czy wnuka. Trzy, że żadna osoba nie powinna doświadczać pogardy, szykan, wyzwisk i chamstwa z racji wykonywanej pracy. Każdy zawód jest ważny, bo dokłada swoją cegiełkę do naszej wspólnej wygodny, komfortu i estetyki codzienności, bezpieczeństwa, zadowolenia czy zdrowia.

Przykro mi, że niektórych rozczaruję, ale świat jest tak skonstruowany, że nie samymi prawnikami i lekarzami żyje, ale potrzebuje murarzy, salowych, pracowników infolinii, panów zbierających śmieci w parku i pań „Stop” przeprowadzających nasze dzieci przez jezdnię. Nie żyjmy oślepieni tylko prestiżem i kasą, ale skupmy się na ludziach. Następnym razem zamiast gnać i burczeć pod nosem, uśmiechnij się do „Stopa”! 

Koniec kropka.

Podobne wpisy

Pierwsza połowa już za mną Pierwsza połowa przeleciała tak szybko, że nawet nie zdążyłam się zorientować. Czas od zrobienia testu do lekko zaokrąglonego brzucha wydaje się jed...
Zakupy dla noworodka to koszmar, czyli dlaczego je... Zakupy dla noworodka to koszmar... I nie mówię o beztroskim wybieraniu słodkich ciuszków i czapeczek, ale o tych poważnych zakupach – wózków, foteli...
Zła szczepionka czy zły rodzic? Nie mogłam uwierzyć jak przeczytałam, że istnieje coś takiego jak "ospa - party". Nie mogłam uwierzyć jak przeczytałam więcej i uderzył we mnie debi...
Każdy jest rodzicem idealnym… do czasu! Każdy jest rodzicem idealnym. Tak idealnym, że wie dosłownie wszystko o wszystkim. Potrafi poradzić sobie z kolkami, ząbkowaniem, zasypianiem, odpar...

Dodaj komentarz