Wara od mojego psa!

Czasami czuję się nieco zaszczuta i napiętnowana. Niesprawiedliwie. Na bazie bezpodstawnych przesądów i krzywdzących stereotypów. Czegoś co przyjęło się w społeczeństwie, a niekoniecznie ma jakiekolwiek pokrycie w rzeczywistości. A chodzi o mojego psa. Czemu?

Czasami czuję się nieco zaszczuta i napiętnowana. Niesprawiedliwie. Na bazie bezpodstawnych przesądów i krzywdzących stereotypów. Czegoś co przyjęło się w społeczeństwie, a niekoniecznie ma jakiekolwiek pokrycie w rzeczywistości.

Chodzi o mojego psa…

W UK owczarki niemieckie nie są tak popularne jak w Polsce. Anglicy mają swoje rodowite rasy jak buldogi czy staffy. Większymi psami akceptowanymi społecznie są labradory, charty, wyżły i ewentualnie border collie. Nic więcej. Dogi niemiecki, dobermany, mastiffy, owczarki, rotweillery automatycznie spychane są do rangi niebezpiecznych potworów. Wyobraźnia społeczna nakarmiona jest medialną papką o agresji i morderczych instynktach tych psów.

Presja wywierana na właścicielach takich psów jest ogromna – nie mając sobie nic do zarzucenia, musimy pilnować się kilkakrotnie bardziej i uważniej niż dajmy na to właściciel mopsa, a każdy fałszywy i nieopatrzny krok może być (i raczej będzie) użyty przeciwko nam. Coś tak prozaicznego jak głośne, radosne szczekanie może zostać odebrane przez laika jako objaw agresji i gotowości do ataku. Smutne, ale prawdziwe. W dobie mody na maleńkie kieszonkowe pieski coś ważącego powyżej 35kg staje się dzikiem, nieokiełznanym cielęciem, a nie psem. I trzeba się od tego trzymać z daleka! 

Chodź tutaj Pimpusiu, ten pies cię zje” albo „nie bój się Bureczku, ten wielki pies już sobie idzie” są smutną codziennością. Niegrzeczne, złośliwe, ironiczne docinki właścicieli małych piesków trafiają się każdemu jeżeli tylko pójdzie do większego parku. Nie musi nawet swojego psa spuszczać ze smyczy, wystarczy, że ten odwróci w stronę Pimpusia swoją głowę. Takie teksty zawsze wywołują u mnie mieszankę złości i smutku. Ktoś wydaje osąd na podstawie wątpliwych faktów i to zasłyszanych gdzieś pewnie dawno temu, stereotypu, który niesie się z pokolenia na pokolenie i tak po prostu ocenia mojego psa jako krwiożerczą bestię. Ocenia również mnie jako nieodpowiedzialną matkę, która pod jednym dachem ma czelność trzymać dziecko i półdziką bestię. Nie znając historii, temperamentu ani zachowania mojego psa przypina mu z góry krzywdzącą łatkę demona. Chowa swoje Pimpusie, Reksie pod pazuchę, ale w swojej ślepocie i nienawiści nawet nie zauważa, że mój pies jest bardziej zainteresowany bieganiem za piłką niż tą futrzastą, szczekającą kulką.

Próbowałam się bronić, pyskować, atakować sarkazmem albo zdrowym rozsądkiem, grzecznymi argumentami. Nic to nie dało poza wyzywaniem mnie i wrzaskami, że naślą na mnie policję. Raz nawet ponura, starsza baba próbowała uderzyć mnie smyczą. Kiedy wyjęłam telefon by ją nagrać, nagle się opamiętała, zamknęła gębę i odeszła. Paranoja.

Duży pies z tych „niebezpiecznych ras” powinien być zawsze na smyczy, jemu nie należy się bieganie za patykiem, tarzanie w trawie, gonienie spadających liści, kąpiel w jeziorze, ponieważ urodził się dobermanem czy mastiffem musi pozostać na grubej, skórzanej linie, na łańcuchu, tak byłoby najlepiej… I współczuję wszystkim właścicielom psów, którzy uginają się pod tą śmieszną i żałosną presją, trzymając swoje psy na linkach nawet na łąkach czy w parkach. Chcąc pozostać poprawnymi społecznie i zadowolić żałosnych, złośliwych obcych, krzywdzą własnego psa ograniczeniami, linkami, kagańcami i wzbudzają w nim frustrację i złość.

Nierzadko czytam też o psach, które zostaly otrute przez sąsiadów, które ktoś zastrzelił w lesie jako grożące zwierzynie. Czy to wszystko jest normalne? Skąd w ludziach bierze się taka dzika zajadłość, niezdrowa wrogość i pogarda wobec innych oraz ich uczuć?

Idąc tym tropem, moglibyśmy każdemu psu przypiąć krzywdzącą łatkę i skazać go na piętno bycia na przykład durnym jak york, łakomym jak labrador, leniwym i spasionym jak buldożek, nastroszonym brzydalem jak pudel, zagryzającym wszystko co się rusza jak jamnik, beagle czy wyżeł. Można? Pewnie, że można! Tylko po co? Czy nie lepiej cieszyć się swoim psem zamiast toczyć wstrętną, niepotrzebną walkę?

Nie chcę być zrozumiana źle – na 5 osób, które się krzywią, uciekają, przechodzą na drugą stronę ulicy, rzucą jakimś durnym tekstem, jest też 5, które się uśmiechnie, sprawi komplement, a nawet zatrzyma i zapyta czy może pogłaskać. Jednakże wciąż martwi mnie ten niepokojąco wysoki odsetek niechęci, wrogości i łatwości z jaką rzuca się w kogoś epitetami, groźbami i podsyca niezdrową niechęć.

Nie żyjemy w idealnym świecie, gdzie każdy właściciel odpowiednio dba o swojego psa i ma nad nim kontrolę, zdarzają się totalni idioci i ignoranci. Nie neguję tego. Wierzę jednak, że zdecydowana większość ma jednak jakieś pojęcie o bezpieczeństwie, koegzystencji i zna swojego pupila na tyle by nie stwarzać sytuacji niebezpiecznych. Staram się zrozumieć ludzi, którzy w przeszłości mieli niemiłe doświadczenia i w związku z tym awersję do psów, ale nie mam tolerancji dla chamstwa i złośliwości pod moim adresem z tego powodu.

Zaufajcie nam. Nie proszę byście nas polubili. Ale dajcie nam szansę. Nie atakujcie. Jeżeli nasza obecność was irytuje, niepokoi czy denerwuje, po prostu idźcie dalej bez komentarzy, bez agresji, idiotycznego prychania czy burczenia pod nosem.

Szanujmy się.

Każdy ma prawo mieć pod swoim dachem takiego psa jaki mu się tylko zamarzy. Nie ma psów lepszych i gorszych, są tylko ludzie – odpowiedzialni i nie, mądrzy i tacy karmiący się głupotą i stereotypami.

Podobne wpisy

5 kłamstw w które wierzymy częściej niż nam się wy... Czasem fajnie pojeść sobie trochę lukru. Chociaż wiemy, że jest fuj to jednak w leniwy poranek czy deszczowe popołudnie potrafi przyjemnie umilić cz...
A co jeżeli w nowym roku wcale nie musisz zaczynać... Z każdej strony atakują nas slogany krzyczące agresywnie „pokażemy ci jak żyć, jak spełnić marzenia, jak się zmienić”. Nasze skrzynki wypełniają się...
45 drobiazgów, które wywołają uśmiech na Twojej tw... Drobiazgi powinny cieszyć. Dzięki nim odnajdujemy przyjemność w przyziemnych i monotonnych czynnościach. Są powiewem świeżego powietrza gdy już zała...
Polak Polakowi wilkiem Emigracja to prawdziwy test na przystosowanie do życia, umiejętność radzenia sobie z tęsknotą, rozłąką i nierzadko samotnością. To także test na twa...

Dodaj komentarz