Zakupy dla noworodka to koszmar, czyli dlaczego jest łatwiej z drugim dzieckiem

Rodzice „świeżaki” to naprawdę żyła złota, na nikim nie zbija się chyba takiej fortuny jak właśnie na nich. Pasożytuje się na ich naiwności, radości i obawach. Namawia do zakupu produktów, których tak naprawdę nie potrzebują. Sprytny marketingowiec wie jak poruszyć odpowiednie struny, a rodzice wsadzają do koszyka i płacą.

czytaj dalej

4 marketingowe buble, których naprawdę nie potrzebujesz

Sposoby przekonywania konsumentów o konieczności posiadania konkretnych produktów są tak wyrafinowane, że często nawet nie zdajemy sobie sprawy, że jesteśmy manipulowani i nabijani w butelkę. My wykładamy kasę na stół, a ktoś zaciera ręce, bo właśnie się wzbogacił na naszej naiwności, głupocie czy nieuwadze. Nie dajmy się nabrać na te wielkie słowa: „rewolucyjny”, „nowatorski”, „pierwszy na rynku”, „musisz to mieć”, „Julia Roberts już ma”.

czytaj dalej

Handel na fejsie, czyli mama sprzedaje, kupuje, oszukuje

Widziałam już w tych ogłoszeniach wszystko, naprawdę wszystko – używane majtki, biustonosz do karmienia z plamami po mleku, sweter z dziurą, przesikany materac, piaskownicę pokrytą gołębimi odchodami. Każda z tych „perełek” na sprzedaż…

czytaj dalej

Z niemowlakiem na zakupach

Teraz jednak kiedy Mia ma do powiedzenia więcej niż ja, partner i pies razem wzięci to okazuje się, że wyjście „na miasto” może przerodzić się w naprawdę ciekawą wyprawę.

czytaj dalej