Polak (nie) mówi po angielsku

Jest skrajnym obciachem brak umiejętności posługiwania się angielskim jeżeli mieszka się, żyje i pracuje na emigracji w Anglii. Nie mówie o idealnej gramatyce i wymowie (bo tej to nawet rodowitym mieszkańcom nierzadko brakuje), ale o podstawach.

czytaj dalej

Jestem fleją i co mi zrobisz?

Nie mówię o rzuconej na krzesło koszuli, niezmytym kubku po herbacie czy dwóch okruszkach chleba na podłodze, ale o prawdziwym, wielkim, obrzydliwym syfie. Takim przez duże „S” – ze smrodem, klejącą, pleśniejącą warstewką, o syfie gnijącym, pietrzącym sią i wabiącym małe stworzonka.

czytaj dalej

Małe golaski na plaży

Dziewczynka, budując zamek z piasku, wypina gołą pupę na wszelkie możliwe strony. Plaża pełna jest turystów. Rodzice nawet przez sekundę nie zastanawiają się nad bezpieczeństwem i dobrobytem pociechy. Moim zdaniem nie ma wymówki wystarczająco poważnej by usprawiedliwiała podawanie własnego dziecka na tacy osobom o skrzywionej, chorej psychice, która może z łatwością popchnąć ich do przerażających akcji.

czytaj dalej