A gdybym tak mogła sobie wybrać teściową…

Jasne, są fajne teściowe. Takie do rany przyłóż, może i lepsze od rodzicielki, troskliwe, taktowne i miłe. Nie wrzeszczą, nie dogryzają, służą nienachalną pomocą i są tak cool, że po prostu chce się je na rękach nosić. Ale są i mniej fajne. Takie teściowe potwory – irytujące narośla na zdrowiu rodziny, dwulicowe, bezpardonowe, wyrachowane i wścibiających nochale w nie swoje sprawy.

czytaj dalej

Jestem fleją i co mi zrobisz?

Nie mówię o rzuconej na krzesło koszuli, niezmytym kubku po herbacie czy dwóch okruszkach chleba na podłodze, ale o prawdziwym, wielkim, obrzydliwym syfie. Takim przez duże „S” – ze smrodem, klejącą, pleśniejącą warstewką, o syfie gnijącym, pietrzącym sią i wabiącym małe stworzonka.

czytaj dalej

Dlaczego nie wydam tysięcy na ślub

Zawarcie małżeństwa powinno być celebracją uczuć dwóch ludzi. Nie natomiast huczną imprą – pokazówką. Niestety uczucia i relacje dwóch osób stają się często drugoplanowe, a priorytet to „pokazanie się” – na kredyt, na bogato, ze wszystkimi brokatami i długim welonem. Czy start w nowe życie warto zaczynać od kilkutysięcznego długu?

czytaj dalej