Czego pozbyłam się z łazienki i kuchni

Postanowiłam zrobić pierwszy krok, żeby było lepiej. I nie dlatego, że to modne, czy żeby dostać oklaski. Nie dlatego, że jest nowy rok. Nikt mnie nie namówił. Nie przeczytałam setek pompatycznych artykułów i nie wysłuchałam dziesiątek rzewnych vlogów. Naprawdę.

czytaj dalej

Czy poród VBAC jest dla mnie?

VBAC (poród siłami natury po CC) stał się ostatnimi latami bardzo popularny. Lekarze i położne namawiają, zachęcają i zachwalają, jak tylko mogą. Bo nagle okazało się, że można i że warto spróbować. A jak jest naprawdę?

czytaj dalej

Cesarka to poród jak każdy inny, ale…

Komfort, jaki czułam po porodzie siłami natury był wprost nieporównywalny do frustracji, bezsilności i niemocy jaką czułam, leżąc po cięciu. I nie ma znaczenia próg bólu, ciało potrzebuje czasu, by się zregenerować. I bez znaczenia jak dobra jesteś w zaciskaniu zębów i ile paracetamolu łykasz w ciągu dnia, nie przyspieszysz działania natury, to co przecięte musi się zrosnąć. Można być kozakiem, ale procesy komórkowe i tak będą szły swoim powolnym tempem.


czytaj dalej

Matka wege, a dziecko je kotlety

Jeśli moje dziecko chce kotlety to dostaje kotlety. Moje przekonania nie są przekonaniami mojego dziecka i kiedy nastąpi w jego życiu przełom, że świadomie zdecyduje się stanąć po którejkolwiek stronie, będę miała pewność, że dokonało tego wyboru w zgodzie z sobą, a nie dlatego, że ja mu kazałam.

czytaj dalej

Poród po CC, czyli o VBAC

Kiedyś poród siłami natury po wcześniejszym cięciu był nie do pomyślenia. Obecnie już tak nie szokuje. Jasne, że wciąż krążą mity, stereotypy i historie niepowodzeń. Po wpisaniu VBAC (Vaginal Birth After Ceaseran) w wuja Google wychodzą rzetelne artykuły oraz te rodem z horroru. Trzeba się zdystansować.

czytaj dalej