Pierwsza połowa już za mną

W początkowych tygodniach oprócz mdłości doszło również ogromne zmęczenie, które pokonywało mnie na każdym kroku. Wiecie ile można sobie uciąć drzemek? Sporo! Potrafiłam obudzić się o szóstej rano, a o dziesiątej ziewać i zasypiać na stojąco.

czytaj dalej

Czego nauczył mnie żłobek

W żłobku widzę więcej plusów niż minusów. Taka placówka to szansa dla dziecka na interakcje z innymi maluchami, na rozwój pewności siebie, własnej osobowości, kreatywności, możliwości zabawy i aktywności jakie rodzicom nie przyszłyby do głowy bądź nie mieliby na nie ochoty lub środków.

czytaj dalej

Wychowanie dziecka po angielsku, cz. 2

Wszystko jest perfekcyjne. Prowadzą idealnie zbilansowane życie. Przy nich czujesz się jak nieogarnięty, ignorancki podczłowiek, bo przecież czasem dajesz dziecku nuggetsy z kfc albo colę do popicia, pozwalasz oglądać kreskówki i bywa, że naprawdę, ale to naprawdę się na nie wkurzysz.

czytaj dalej

Wychowanie dziecka po angielsku

Widziałam maleńkie niemowlę niesione w chuście, które przy temperaturze zaledwie dziesięciu stopni na plus miało na sobie jedynie pieluszkę i body z długim rękawem. Sine, zmarznięte nóżki dyndały bezradnie z nosidła, a dumny tata kroczył chodnikiem. Aż mnie zatkało.

czytaj dalej

Czym rozwścieczyła mnie Kat Von D

Marne dowody na skutki uboczne szczepionek mnie nie przekonują. Dlaczego? Bo kiedy staje się tak blisko śmierci dziecka jak to możliwe, śmierci spowodowanej chorobą na którą jest oferowana szczepionka, żadna mądralińska, eko matka, samozwańcza niby lekarka czy celebrytka nie przekona mnie do słuszności swojego postępowania.

czytaj dalej