Kiedy cesarka to nie wybór, a kwestia kilku minut

Porozmawiajmy o cesarce. Porozmawiajmy o cesarce, która nie była planowana i (z dużym prawdopodobieństwem) nieprzyjemnie nas zaskoczyła. Porozmawiajmy o tym, jaki miała wpływ na nasze emocje, emocje jako matek, emocje jako kobiet. Bo wbrew pozorom nie wszystko jest takie kolorowe… A tłumaczenie i wzruszanie ramionami, że najważniejsze jest zdrowie dziecka to najzwyklejsze zamiatanie problemu pod dywan.

czytaj dalej

Cesarka to poród jak każdy inny, ale…

Komfort, jaki czułam po porodzie siłami natury był wprost nieporównywalny do frustracji, bezsilności i niemocy jaką czułam, leżąc po cięciu. I nie ma znaczenia próg bólu, ciało potrzebuje czasu, by się zregenerować. I bez znaczenia jak dobra jesteś w zaciskaniu zębów i ile paracetamolu łykasz w ciągu dnia, nie przyspieszysz działania natury, to co przecięte musi się zrosnąć. Można być kozakiem, ale procesy komórkowe i tak będą szły swoim powolnym tempem.


czytaj dalej

Fotograf na porodówce

Fotografia porodowa to niezbyt popularna (jeszcze?) gałąź fotografii. Podpatruję, bo na tych zdjęciach można poznać naprawdę przemyślne metody kadrowania czy gry światła. Ale pomimo, że zdjęcia kipiały od emocji, były właściwie bardzo gustowne, trudno było dopatrzyć się jakiejkolwiek wulgarności czy ordynarności to jednak pewna tendencja mnie cholernie frustrowała.

czytaj dalej

Poród po CC, czyli o VBAC

Kiedyś poród siłami natury po wcześniejszym cięciu był nie do pomyślenia. Obecnie już tak nie szokuje. Jasne, że wciąż krążą mity, stereotypy i historie niepowodzeń. Po wpisaniu VBAC (Vaginal Birth After Ceaseran) w wuja Google wychodzą rzetelne artykuły oraz te rodem z horroru. Trzeba się zdystansować.

czytaj dalej