Pierwsza połowa już za mną

W początkowych tygodniach oprócz mdłości doszło również ogromne zmęczenie, które pokonywało mnie na każdym kroku. Wiecie ile można sobie uciąć drzemek? Sporo! Potrafiłam obudzić się o szóstej rano, a o dziesiątej ziewać i zasypiać na stojąco.

czytaj dalej

Droga matko przechwalająca się swoim spektakularnym „bounce back”

Żadna z nas nie potrzebuje twojego zdjęcia cztery godziny po porodzie, kiedy paradujesz po oddziale w swoich obcisłych dżinsach. Żadnej z nas nie obchodzi zdjęcie twojego płaskiego brzucha i ud pozbawionych rozstępów. Nie chcemy też słyszeć pseudomotywacyjnej gadaniny jak samą tylko wolą zmusiłaś swoje ciało do magicznego skurczenia się.

czytaj dalej

I co z tą pigułką?

Celem rządu, lekarza i nawet kościoła nie powinno być tępienie praktyk, kiedy kobieta przychodzi do ginekologa prosić o pigułkę „dzień po”, obwarowanie recepty zakazami, linczem, nienawiścią, ale stworzenie zdrowej atmosfery, gdzie kobieta ani się tego nie musi wstydzić, ani obawiać, że zostanie wyśmiana czy do reszty zbesztana.

czytaj dalej

Kilka słów o kwasie foliowym

Pamiętam dokładnie kiedy w pierwszej klasie liceum wszystkie dziewczyny zostały zebrane u higienistki i miałyśmy pogadankę o kwasie foliowym i o jego znaczeniu dla rozwoju układu nerwowego płodu. Dziwnie brzmiąca nazwa nie zrobiła na nas wrażenia, bo co innego było nam w głowach. Wtedy każda z nas traktowała pogadankę jako świetną wymówkę by wyrwać się z matmy.

czytaj dalej

50-latka idzie rodzić

Obserwuję Rose. Pracuje ze mną. W listopadzie kończy 50 lat. Jej pierwsze dziecko ma urodzić się tydzień przed jej urodzinami. Zawsze była szczupła, energiczna, rozgadana. Teraz patrząc jak pisze maile, widzę na jej dłoniach pierwsze brązowe starcze kropeczki.

czytaj dalej