Droga matko przechwalająca się swoim spektakularnym „bounce back”

Żadna z nas nie potrzebuje twojego zdjęcia cztery godziny po porodzie, kiedy paradujesz po oddziale w swoich obcisłych dżinsach. Żadnej z nas nie obchodzi zdjęcie twojego płaskiego brzucha i ud pozbawionych rozstępów. Nie chcemy też słyszeć pseudomotywacyjnej gadaniny jak samą tylko wolą zmusiłaś swoje ciało do magicznego skurczenia się.

czytaj dalej

Mój pierwszy półmaraton, czyli o tym jak nienawidzę biegania

Półmaraton, 21 długich kilometrów… Na siedemnastym kilometrze naprawdę wymiękam. Moja głowa buzuje, nie dasz rady, nie dasz rady, to już koniec. Szybko wypijam lucozadę chociaż jej smak przyprawia mnie o mdłości. Wbiegamy na otwartą ulicę, bez drzew, bez wysokich budynków, patelnia, skwar. Zwalniam. W duchu nienawidzę tego biegu. Nienawidzę biegania. Po co mi to było?

czytaj dalej

Patrz, jaką ma bliznę! Co za obrzydlistwo.

Zatruwani kultem ciała brutalnie spadamy na cztery litery, kiedy los zakpi z naszego bożka i zdecyduje się go poważnie poturbować – trądzikiem, rozstępami, bliznami, przebarwieniami, zmarszczkami. Co wtedy? Spadamy w hierarchi społecznej, stajemy się mniej wartościowi, wadliwi, a nasz poziom pewności siebie zostaje znokautowany. A gdybym opowiedziała ci historię, która zmieni twoje nastawienie do kultu ciała i doskonałości?

czytaj dalej