Szczeniaczek jako gwiazdkowy prezent to naprawdę nie jest dobry pomysł

Święta miną. I do głosu dojdzie rzeczywistość – pojawią się kupy, siki, pogryzione buty, śnieg, plucha, ciemne wieczory, lenistwo, szybki spacer wokół bloku, frustracja. Pojawią się rachunki od weterynarza za szczepionki, za preparaty na to i tamto. Pojawi się ta ciemniejsza strona posiadania psa, ta która kosztuje nie tylko pieniądze, ale i wysiłek.

Zbliżają się Święta. Prezenty. Choinki. Barszcze z uszkami. Serniki. Lenistwo. I gdzieś tam pewnie pod niektórymi obwieszonymi bombkami drzewkami znajdą się piszczące, słodziutkie, kochane i puszyste szczeniaczki. Kupione z hodowli, z pseudohodowli, wzięte ze schroniska czy od kogoś tam. Śliczne, wesołe kulki szczęścia. Dzieci oszaleją z zachwytu, rodzinne zdjęcia przy blasku światełek nabiorą prawdziwego uroku, bo kiedy na kolanach usiądzie cudny, mały piesek to fotka dostaje +100 punktów magii. Wszyscy rozpłyną się w zachwycie i miłości.

A potem Święta miną. I do głosu dojdzie rzeczywistość – pojawią się kupy, siki, pogryzione buty, śnieg, plucha, ciemne wieczory, lenistwo, szybki spacer wokół bloku, frustracja. Pojawią się rachunki od weterynarza za szczepionki, za preparaty na to i tamto. Pojawi się ta ciemniejsza strona posiadania psa, ta która kosztuje nie tylko pieniądze, ale i wysiłek. I wtedy właśnie najczęściej ta jeszcze do niedawna słodka i cudowna kuleczka radości i beztroski wyląduje w schronisku, przywiązana w lesie, oddana w pierwsze lepsze (i oby miłosierne) ręce. 

Tak właśnie wygląda smutna rzeczywistość sporej części „gwiazdkowych prezentów w postaci psów” (czy jakichkolwiek żywych stworzeń). Z piedestału i niekończących się litani zachwytu i miłości lądują na lodowatej, betonowej podłodze schroniska, w ciasnej klatce pseudohodowcy, który tylko odlicza dni, kiedy będzie można z takiego pieska zrobić maszynkę do płodzenia bądź rodzenia, w zimnym, brudnym kojcu sąsiada lub na ciężkim łańcuchu przy rozwalającej się budzie. W najgorszym wypadku zdechną z zimna, pragnienia i głodu w ciemnym lesie, w rowie w worku, bądź utoną na dnie rzeki.

Smutne? Szokujące? Okrutne? Myślisz, że przesadzam?

Prawdziwe!

W ludziach czai się niewyobrażalny pokład nieodpowiedzialności, arogancji, ignorancji i okrucieństwa. A traktowanie zwierząt przedmiotowo jest w obecnych czasach wciąż powszechne i społecznie akceptowalne. Nie chciałabym zgłębiać dlaczego tak się dzieje, żaden ze mnie psycholog ani socjolog, a nawet chyba gdybym znała przyczyny takiego prymitywnego zachowania to nie wiem czy byłabym w stanie to w pełni zrozumieć czy jakkolwiek usprawiedliwić. Nie chcę także brzmieć jak szalona orędowniczka natury czy agresywny eko – świr. Chcę brzmieć po ludzku…

Chciałabym jedynie poprosić o więcej rozwagi. Kiedyś dodałabym do tego również empatii, ale to nie tylko duże słowo, ale i duża prośba jak na obecny poziom moralny naszego społeczeństwa. Proszę zatem o zdrowy rozsądek.

Jest tysiące innych prezentów, jakie możecie sprawić dzieciom czy drugiej połowie. Jeśli jakakolwiek wątpliwość przebiegnie wasz umysł, jeśli pojawi się wahanie, obawa lub niepewność czy posiadanie psa to dobry pomysł – odpuśćcie aż będziecie mieć 100% pewności, że pragniecie nowego członka rodziny! Jest tysiące innych cudownych upominków, personalizowanych gadżetów, wycieczek, bonów do spa, pięknych ciuchów, cała góra materialnej rozpusty i lepiej skupić się na tym niż potencjalnie stać się katem żywej, czującej istoty. Bo to najzwyczajniej w świecie nie jest fair. 

Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe. Warto odnieść to nie tylko do bliźnich, ale i do tych bliźnich mniejszych.  

Nie kupuj zwierząt w prezencie pod choinkę. 

Podobne wpisy

Nie kupuj psa w prezencie pod choinkę! Każdego roku, miesiąca, tygodnia, dnia w schroniskach przybywa nowych zwierzaków. Niczemu winne zwierzęta zostają podrzucone pod bramy, niektóre prz...
Kilka słów o kwasie foliowym Z każdym rokiem rośnie świadomość kobiet co do dbania o zdrowie i samopoczucie w czasie ciąży. Do lamusa odchodzą staroświeckie przekonania, że lamp...
Jak pies z dzieckiem, czyli kilka słów o bezpiecze... Dostaję od was sporo wiadomości z pytaniami jak ogarnąć temat dziecka i psa. Uściślijmy coś zanim zacznę. Nie jestem specjalistką, zawsze to powtarz...
Czy owczarek niemiecki (nie) jest psem dla mnie? Czasem pies wybiera ciebie, czasem ty wybierasz psa. I nie wieszajmy przysłowiowych kotów na tych ludziach, którzy decydują się kupić psa z hodowli,...

Dodaj komentarz