Seriale, które wciągają od pierwszego odcinka!

Gdy dzieci pójdą już spać, a jedynym czego pragniesz to chwila wytchnienia, kubek herbaty (lub lampka wina) i słodkie co nieco, odpalaj Netflixa! A ja ze swojej strony wprawdzie relaksującego masażu ci może nie zorganizuję, ale za to mogę polecić rewelacyjne seriale, które wcisną cię w fotel.

Netflix jest chyba jedną z moich lepszych inwestycji, jeśli chodzi o spędzanie wolnego czasu i rozrywkę. W porównaniu do kablówki płacimy grosze, a jeszcze nigdy nie zdarzyło się, żeby padło „nie ma co oglądać na tym Netflixie”.

Sytuacja na całym świecie jest niewesoła. COVID-19 nas zaskoczył i przeraził. Zdrowy rozsądek i słuchanie zaleceń lekarzy górą, zatem większość z nas tkwi w domu. 

Niejednokrotnie podkreślałam, że dobry rodzic to taki, który troszczy się również o siebie. Miłość i poświęcenie dzieciom to jedno, ale zadbanie o swoje własne dobre samopoczucie, drobne przyjemności i relaks też są bardzo, bardzo ważne! No więc, gdy dzieci już pójdą spać, a jedynym czego pragniesz to chwila wytchnienia, kubek herbaty (lub lampka wina) i słodkie co nieco, odpalaj Netflixa! A ja ze swojej strony wprawdzie relaksującego masażu ci może nie zorganizuję, ale za to mogę polecić rewelacyjne seriale, które wcisną cię w fotel i trochę pomogą przetrwać przymusowy pobyt w domu! 

To jest lista seriali, które z różnych względów rozwaliły mnie na łopatki. I nie przestaję ich zachwalać, polecać i o nich mówić, bo dobry serial potrafi zaserwować naprawdę wyśmienitą ucztę intelektualną. Czasy takich gniotów jak „Moda na sukces” czy „Na dobre i na złe” już minęły (alleluja!!) i teraz widz może spodziewać się jedynie rozrywki i intryg na najwyższym poziomie.

Zatem… Panie i panowie, zapisujcie i dodajcie do listy „do obejrzenia„:

BREAKING BAD – tych panów to chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Bo kto nie słyszał o niedocenianym nauczycielu chemii, który usłyszawszy diagnozę „rak płuc” zamiast pogodzić się z decyzją i spokojnie dożyć swoich dni z rodziną, zaczął produkować narkotyki. I to nie byle jakie… Tylko najczystszą i najlepszą na rynku metamfetaminę. Ten serial zapamiętam na długo! Świetna fabuła, zwroty akcji i pełnokrwiści bohaterowie, którym daleko do wygłaskanych lalusiow w garniturach. Serial mocny, surowy, wciąga jak cholera! 


ELITE – to już trochę inna bajka… Hiszpania, prywatna szkoła pełna bogatych snobów do której nagle w ramach stypendium zostają przyjęci „uczniowie z biedoty”. Doskonale pokazane zderzenie dwóch światów – drogich torebek, imprez, pięknych domów i codziennego trudu, by zarobić grosz i mieć na opłaty. Gdy nagle w szkole popełnione zostaje zabójstwo, różnice i wzajemne podejrzenia jeszcze się nasilają. Ten serial serwuje doskonałą intrygę, a bohaterowie są bardzo enigmatyczni i nigdy do końca nie wiemy, czy są dokładnie tymi, jakimi ich widzimy. Bo z każdym odcinkiem okazuje się, że wszyscy mają dwie twarze i swoje małe, brudne sekrety. Sezon 3 jest już dostępny (jeszcze nie obejrzeliśmy)! 


PEAKY BLINDERS – początki XX wieku i mroczne, brzydkie i śmierdzące Birmingham, w którym żądzą gangsterzy. Tommy Shelby jest bohaterem, którego (absurdalnie) pokochacie za brak emocji i twarz z kamienia! On i jego rodzina trzęsą ciemnym światkiem zakładów i podejrzanych biznesów. Każdy jeden członek gangu jest trybikiem prężnie działającej maszyny. Każdy inny, każdy ze swoimi problemami i słabościami. Doskonałe studium rodziny z pozornie tylko mocnymi i zdrowymi relacjami, a tak naprawdę chorobliwie ambitny wyścig jednostki do przejęcia władzy i zarobienia mnóstwa kasy. Serial ciemny, smutny, pełen ludzkich dramatów i niekończącej się walki pomiędzy emocjami a zimnym biznesem. 


MARCELLA – niby zwykły serial o pani detektyw w Londynie. Zaczęliśmy oglądać, bo w pierwszym sezonie zbrodnia, która była osią sezonu, miała miejsce w dzielnicy Londynu, w której wtedy mieszkaliśmy, więc byliśmy po prostu ciekawi. A potem stało się to już zupełnie nieistotne, bo charyzmatyczna policjantka i jej nietypowe podejście do tematu naprawdę czynią z tego serialu doskonały thriller. Sezon drugi jest jeszcze lepszy, cholernie mroczny i nie dla osób o słabych nerwach! Pełen zwrotów akcji, mnóstwa pobocznych wątków, kuriozalnych przypadków i napięcia. 


MONEY HEIST – nie ukrywam, że jestem dopiero na sezonie pierwszym, ale jeżeli poziom utrzyma się dalej to ten serial zasługuje na 5+! Megamózg z megaplanem, drużyna ze ścisłymi wytycznymi, rabunek, zakładnicy. Tylko tyle. Wszystko ma pójść zgodnie z rozkładem, żadnych ofiar, emocji, prywaty. Ale ludzie są tylko ludźmi i popełniają mnóstwo błędów. Na każdym kroku wychodzą drobne tajemnice i zatajone fakty, które mogą rozwalić misterny plan w pył. 


STRANGER THINGS – kto nie oglądał, ten ciapa. Małe miasteczko, wielkie przyjaźnie, a do tego zjawiska paranormalne. Potwory, inne światy, laboratoria, a gdy do tego dodamy rewelacyjnie oddany klimat lat 80. to mamy serial hit. I chociaż nie lubię oglądać horrorów, potworów i filmów, które sprawią, że będę podskakiwać na kanapie ze strachu to na każdy odcinek tego serialu czekałam z ogromnym wytęsknieniem! 


NARCOS – Pablo Escobar tylko pozornie jest jak niegroźny misiek. Tuż za jego łagodną twarzą rozgrywa się prawdziwy dramat pełen ciemnych interesów, szantaży, cierpienia i trupów. Świetnie przedstawiona historia jednego z największych bossów narkotykowych. Niepozbawiona humoru i normalności. Ale i niesamowicie brutalna.


THE WITCHER – kto czytał książki Sapkowskiego, ten nie potrzebuje nic więcej tylko zapewnienia, że „serial nie odstaje od historii książkowej!”. Zrobić dobre fantasy jest ciężko. Dodatkowo postacie wykreowane przez Sapkowskiego nie stronią od ironii, przekleństw i czarnego humoru. Tym bardziej cieszy, że producenci serialu stworzyli Wiedźmina takim, jakim znają go czytelnicy – mało rozmownym, klnącym jak szewc, zimnym, obojętnym i nieokrzesanym.


Jest jeszcze kilka pozycji, które chciałabym wymienić, bo chociaż nie znajdują się na mojej top liście to jednak było w nich coś co sprawiło, że je zapamiętałam. Plus może akurat jeżeli nic z powyższego was nie zainteresowało, to może tutaj znajdziecie jakąś „perełkę”.

HOUSE OF CARDS, który jest rewelacyjnym, inteligentnym, pełnym intryg i tajemnic serialem politycznym. Oglądałam z ogromną przyjemnością do momentu, gdy wyrzucono z obsady Kevina Spacey (zarzuty o molestowanie). Wtedy wszystko spadło na łeb, na szyję.

HOMELAND – kolejny nieszablonowy serial, terroryści, islam, CIA. I wszystko szło w doskonałym kierunku, było sporo napięcia i dobrej gry, ale później główny wątek jakoś się urwał, a z głównej bohaterski zrobili wkurzająca histeryczkę. I powiedziałam „dziękuję”, zatrzymałam się.

BLACK EARTH RISING obejrzałam, ponieważ jakiś czas temu dzięki książce Tochmana zainteresowało mnie zagadnienie ludobójstwa w Rwandzie. Bardzo dużo o tym czytałam, a kiedy natrafiłam na serial poruszający ten problem, nie wahałam się. Nie jest to dla wszystkich. Jest dosyć chaotyczny, czasem niejasny. Nie zmienia to faktu, że jest to z pewnością coś innego i poruszającego zupełnie inną tematykę.

Dajcie znać w komentarzach, jakie są wasze ulubione!

PS. I życzę wam wytrwałości w siedzeniu w domu. Damy radę!