Rodzicu, nie odbieraj dziecku dzieciństwa

Wręczając dziecku w młodym wieku tablet, skazujesz je na gnicie przed ekranem, niekończące się kupowanie aplikacji i gier, na wirtualną rozrywkę zamiast ganiania po podwórku i zawiązywania prawdziwych przyjaźni. Odbierasz mu najfajniejszy i najbardziej beztroski czas w całym jego życiu

Rodzice wyskubują ostatki oszczędności, wyjmują karty kredytowe, wpadają w szał zakupów, zamawiają, klikają, szukają. Wszystkie limitowane edycje, wydania specjalne, najdroższe, najlepsze, największe. Pudełka ze smartfonami, tabletami i grami video. Wychodzi na to, że domki dla lalek zamieniane są na wirtualne pomieszczenia i klikanie w ekran, żeby postać nakarmić, pogłaskać czy zaśpiewać kołysankę. Deskorolki coraz częściej używane są w grach wideo. Nikt nie chce być gorszy. Dodatki, aktualizacje, coraz więcej czasu spędzonego na grze w wirtualną piłkę, na przytulaniu misia w HD…

Kogo to martwi?

Dzieci przestają być dziećmi. Pochłonięte przez technologię stają się niewolnikami gier, mediów społecznościowych, wyników, filmików, wirtualnych przyjaciół i zabaw. Klocki zbierają kurz, zapomniane lalki dogorywają w ciemnym kącie pokoju, rowerek rdzewieje, planszówki… A co to w ogóle są planszówki? Klikają, oglądają, grają, miało być tylko pół godzinki, ale te pół godzinki szybko zamienia się w dwie, trzy. Z wypiekami na twarzy przechodzą kolejne poziomy, zdobywają nowe bonusy, podglądają celebrytów na instagramie. Nie mają nawet dziesięciu lat, a swoimi umiejętnościami poruszania się w sieci i obsługi urządzeń mobilnych zawstydzają niejednego dorosłego. Przestają rozmawiać, żyją wirtualnym światem, nie proszą o książki czy kolorowanki, a o nowe aplikacje do obróbki selfie i gry.

Ten z rodziny kto kupi dziecku tableta staje się jego najlepszym przyjacielem. Wskakuje na numer jeden na liście „najbardziej cool darczyńców ever”. Staje się też po cichu katem jego dzieciństwa. Wręczając mu w młodym wieku tablet, skazuje dziecko na gnicie przed ekranem, niekończące się kupowanie aplikacji i gier, na wirtualną rozrywkę zamiast ganianie po podwórku i zawiązywanie przyjaźni. Odbiera mu najfajniejszy i najbardziej beztroski czas w całym jego życiu.

Rozumiem presję otoczenia. Nikt nie chce być gorszy. Rozumiem też pragnienie rodziców do godziny, dwóch względnego spokoju. Nie rozumiem natomiast, że po przemyśleniu plusów i minusów, nadal klikają „kup” i zamawiają tablet, a potem zostawiają dziecko sam na sam z pożeraczem czasu, osobowości i relacji międzyludzkich. Pozostawienia dziecka samego bez kontroli z tym wszystkim co oferują urządzenia mobilne jest jak danie mu do ręki noża. Równie niebezpieczne i chyba czas by rodzice uzmysłowili to sobie zanim kupią kolejne.

Nie mówię o obejrzeniu dobranocki raz dziennie. Urządzenia przenośne się przydają, można je zabrać do sypialni i puścić kołysanki czy obejrzeć bajki podczas długiej jazdy autem czy w samolocie. Nie mówię o porozmawianiu na Skypie z ciocią. Mówię o braku nadzoru, skrajnościach, które kończą się powolną wegetacją emocjonalną i społeczną. Dziecko nie rozróżnia gdzie kończy się zabawa, a zaczyna uzależnienie, niebezpieczeństwo czy alienacja. Pozornie niewinne tablety potrafią w beztroskich rączkach młodej osóbki wyrządzić wiele złego.

Nie odbieraj dziecku dzieciństwa. Nie odkładaj do lamusa starego dobrego lego i lalek. Nie traktuj ich jak nudnej alternatywy. Na technologię przyjdzie czas.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.