Poznaj prosty sposób, by stać się lepszym rodzicem

Natrafiłam na tą metodę przypadkiem, wertując jeden z zagranicznych blogów parentingowych. Jej prostota tak mnie ujęła, że postanowiłam od razu spróbować.

Wychowanie dzieci przynosi równie wiele szczęścia i satysfakcji co frustacji i poczucia całkowitej bezradności. Tuż obok spontanicznych wybuchów śmiechu, radości i beztroski jest niestety także wiele złości, niecierpliwości i krzyków. Nawet najcierpliwsza i najspokojniejsza mama może zostać doprowadzona do stanu gdzie po prostu puszczają jej nerwy. Wtedy krzyczy, złości się i jest opryskliwa wobec swojego dziecka. Nie może zrozumieć dlaczego jej nie słucha, dlaczego po raz kolejny rozrzuciło wszystkie zabawki po pokoju, dlaczego pomalowało ścianę, dlaczego po prostu rzuciło czymś o podłogę, rozbijając to w drobny mak, dlaczego wygina się w wózku i krzyczy jakby wstąpił w nie diabeł wcielony, dlaczego nie chce zasnąć, dlaczego coś co wczoraj tak bardzo mu smakowało, dziś ląduje na ubraniu albo na dywanie, dlaczego wniebogłosy wydziera się podczas jazdy samochodem, dlaczego dokucza synowi najlepszej przyjaciółki, dlaczego na placu zabaw drze za rękaw i chce iść do domu, a w domu biadoli, że chce iść do parku…

Dlaczego…?

Cierpliwość każdego rodzica kiedyś się kończy. I nie jest to powodem do wstydu, bo w końcu jesteśmy tylko ludźmi. Kiedy jednak zmęczenie, przepracowanie, może nieodpowiednia dieta, natłok obowiązków dają się nam we znaki, a incydenty złości i krzyków stają się coraz częstsze, należy poważnie zastanowić się czy aby nie nadszedł najwyższy czas by nauczyć się kontrolować nerwy i gniew? Wydaje się to być skrajnie niemożliwe, bo dzieci mają magiczną zdolność wymyślania co raz to nowych sposobów na podniesienie rodzicom ciśnienia.

Czy faktycznie możemy z tym coś zrobić? Ograniczyć napady frustracji, wściekłości i złości? Czy możemy nauczyć się kontrolować gniew, a zamiast tego obdarzać troską, miłością i wychowywać dziecko w atmosferze pełnej pozytywnych emocji?

Natrafiłam na tą metodę przypadkiem, wertując jeden z zagranicznych blogów parentingowych. Jej prostota tak mnie ujęła, że postanowiłam od razu spróbować. Nie jestem matką idealną, zawsze to powtarzam. Z natury w gorącej wodzie kąpana, niecierpliwa i nerwowa, często zmagałam się z momentami kiedy macierzyństwo po prostu mnie przerastało. Ostrym, nieprzyjemnym głosem strofowałam córkę, robiłam jej wyrzuty, bo nie chciała spać, mówiłam, że jest brzydka, niefajna i niedobra, bo nie chce czegoś tam, groziłam „jak nie zjesz obiadu to normalnie…”, ignorowałam jej potrzebę bliskości, bo akurat byłam na nią zła. I pewnie każda matka mogłaby śmiało przyznać się do wielu takich drobnych wypadków, kiedy nie zachowała się jak na wzorowego rodzica przystało.

Na czym polega ta metoda? 

Każdego dnia rano załóż na swój prawy nadgarstek pięć najzwyklejszych gumek do włosów. Następnie z upływem dnia za każdym razem, kiedy powiesz coś nieprzyjemnego bądź krzywdzącego do swojego dziecka, niepotrzebnie podniesiesz głos, stracisz cierpliwość, zaczniesz wzbudzać w nim niepotrzebne poczucie winy, że inni są cacy, a on taki be, za każdym razem, kiedy będziesz opryskliwa, złośliwa, zła i wyżyjesz się na swoim dziecku, przełóż jedna gumek na drugi nadgarstek. I tak za każdym razem, kiedy poniosą cię nerwy, stracisz kontrolę nad swoim głosem bądź zachowaniem i sprawisz dziecku przykrość. Zdziwisz się jak szybko i jak często te gumki będą lądować na twoim lewym nadgarstku.

Zawstydzona? Tak, ja też byłam.

Ta prosta metoda pozwala na własne oczy ujrzeć jak wiele razy zachowujemy się nieprzyjemnie, niesprawiedliwie, złośliwie, oschle bądź niestosownie wobec naszych pociech.

Czy można to jakoś naprawić? Tak.

Za każdym razem kiedy się rozzłościsz i gumka wyląduje na twoim lewym nadgarstku, powinnaś zrobić 5 miłych i przyjemnych rzeczy dla swojego dziecka by móc na nowo włożyć gumkę na prawy nadgarstek. Ma sens? Możecie się razem przytulać, poczytać książkę, pójść na spacer, coś namalować bądź ulepić z plasteliny, urządzić sobie beztroską wojnę na poduszki, upiec razem babeczki, możesz powiedzieć swojemu dziecku, że jesteś z niego dumna, że bardzo je kochasz… Pięć miłych aktow by naprawić jeden wybuch gniewu i gumka może powrócić na twój prawy nadgarstek.

Prostota tej metody jest tak powalająca, że aż wstydem jest jej nie spróbować. Nawet jeżeli myślisz, że jesteś wyluzowaną, cierpliwą mamą, możesz zdziwić się, że w ciągu dnia są jednak momenty, kiedy twoje nerwy w mniejszym bądź większym stopniu cię zawodzą.

Ten banalny test pozwolił mi uświadomić sobie, że bombardujemy dzieci swoją frustracją i jadem znacznie częściej niż nam się wydaje, wyrządzamy im emocjonalną bądź psychiczną krzywdę tylko dlatego, że nie kontrolujemy słów i czynów. Ten prozaiczny sposób otworzył mi oczy, pozwolił docenić drobne przyjemności i wagę miłych gestów oraz serdecznych, szczerych słów. To jest najlepsza gleba dla rozwoju dziecka – miłość.

Metoda gumek pozwoliła mi wyrobić w sobie nawyk przemyślenia czegoś dwa razy zanim wyleci z moich ust jak z karabinu maszynowego, raniąc uczucia mojej córki. Mam większą świadomość mocy słów, wagi czynów, tego jak mogą być odebrane. Zamiast naprawiać coś co się zniszczyło, może lepiej nie krzywdzić w ogóle. I to nawet w sferze mało istotnych drobiazgów jak zbieranie zabawek z podłogi. Zamiast krzyczeć, grozić i złorzeczyć, popatrz na gumki na nadgarstku i pomyśl czy warto…

Podobne wpisy

Poznaj niezawodny sposób, aby przestać narzekać Czasem słyszę, że tanim banałem jest stwierdzenie, że każdy dzień to powód do wdzięczności. Bo niby za co dziękować i czym się cieszyć każdego, jedn...
Nie zapomnij powiedzieć, że kochasz Nie będę się zbytnio rozwodzić, temat jest ciężki, szczególnie jak na słoneczne dni i wakacje. Ale właśnie może dlatego chciałabym dodatkowo podkreś...
Zachcianki kulinarne w ciąży wcale nie są cool Jeśli wizja faceta biegnącego o północy do sklepu po ogórki i bitą śmietanę może kręcić to chyba tylko ze względu na zawierający w sobie pewien akt ...
Kilka słów o tym dlaczego Aśka jeździ z dzieckiem ... Wydawać by się moglo, że niemowlaki będą spały chętnie, wręcz z miejsca, automatycznie, ewentualnie wystarczy im lekka i przyjemna dla ucha kołysank...

2 myśli na temat “Poznaj prosty sposób, by stać się lepszym rodzicem”

Dodaj komentarz