Poznaj najlepszy sposób na mądre rodzicielstwo

Oczekiwania i rzeczywistość leżą po zupełnie przeciwnych stronach liny zwanej rodzicielstwem. Są tak odlegle, że zdesperowany rodzic zwykle nie ma szans, by złapać jeden i drugi koniec. I w swoim rozczarowaniu po prostu zostaje po stronie rzeczywistości z poczuciem, że ktoś go okrutnie oszukał. Bo mało co okazało się takie jak obiecywano…

Wszystko pięknie ładne – ciuszki wyprane, wyprasowane, złożone w kosteczkę, równiutko na półeczce, jednolite, białe – takie do prania w 90 stopniach, kilka kolorowych z nadrukiem „kocham mamę” albo coś podobnego. Pokoik gotowy, pomalowany nietoksyczną farbą w beżowym kolorze, słodkie lampki w słoniki i pszczółki zamontowane, śliczna pościel, misie i kocyki. Aż tchnie świeżością. Poradniki przeczytane, głowa pełna zapału, pomysłów i determinacji. To będę, tego nie będę. Optymizm aż kipi z matczynej i ojcowskiej głowy. Plan gotowy.

A później przychodzi na świat dziecko. Napisany przez rodziców scenariusz powoli się rozsypuje…

Dziecko zostaje w szpitalu dłużej niż planowano, bo ma żółtaczkę. A potem okazuje się, że za mało przybrało na wadze. Po powrocie do domu pojawia się maminy problem z laktacją. Noworodek nie potrafi prawidłowo ssać i się nie najada. Razem z frustracją i bezradnością przychodzą kolki, bezsenne noce, wijące się niemowlę z brzuszkiem twardym jak skała. Wysypki, ulewanie, wiecznie pełne pieluchy. Matczyne zmęczenie, wory pod oczami, ból podbrzusza czy krocza, poszarzała skóra, wielkie podpaski, samotność i bezsilność.

Oczekiwania i rzeczywistość leżą po zupełnie przeciwnych stronach liny zwanej rodzicielstwem. Są tak odlegle, że zdesperowany rodzic zwykle nie ma szans, by złapać jeden i drugi koniec. I w swoim rozczarowaniu po prostu zostaje po stronie rzeczywistości z poczuciem, że ktoś go okrutnie oszukał. Bo mało co okazało się takie jak obiecywano – poród, połóg, sen, jedzenie, samopoczucie, radość, entuzjazm, cały misterny plan szlag trafił.

I tutaj dochodzimy do słowa klucza „plan”. Właśnie on odpowiedzialny jest za spory odsetek sfrustrowanych, zawiedzionych i smutnych rodziców. Bo plan rozwala się najszybciej, pozostawiając rodziców z dojmującym uczuciem, że widowiskowo polegli na całej linii.

Bo poród musiał w ostatniej chwili odbyć się przez cięcie, a nie w wodzie przy akompaniamencie relaksującej muzyki, bo dziecko nałykało się zanieczyszczeń i musiało zostać umieszczone w inkubatorze zamiast ślicznie leżeć koło mamusi. Kupione ciuszki okazały się za małe, bo zamiast standardowego 3.5 kilo dziecko miało cztery czterysta i bardzo długie nogi. A w domu wcale nie chciało spać w swojej pięknej kołysce z bambusową pościelą, ale na rękach. Z piersi nie piło, ale z butelki bardzo chętnie. I nagle wzgardzony laktator stanął ironicznie na blacie w kuchni, a małe pojemniczki z kilkoma mililitrami odciągniętego mleka w szeregu w lodówce. Tata musiał w dzikim pędzie lecieć do sklepu, by kupić mleko modyfkowane, bo to co wypływało z maminego cyca nie zaspokajało dziecka w nawet najmniejszym stopniu.

Mama zasypiała podczas jedzenia obiadu, a tata bezsilnie bujał malucha na rękach w nadziei, że przestanie kwilić i w końcu zaśnie, a on będzie mógł iść się wysikać. Zasypiał na rękach, a odłożony do łóżeczka otwierał oczy w przeciągu kilku sekund. Pieluchy przeciekały, trzeba je było zmieniać zdecydowanie częściej niż zapewniał producent na opakowaniu, nagle okazało się, że zakupione zapasy poszły w dwa dni. Wszystkie te piękne ciuszki okazały się niepraktyczne i w ruch poszły zwykłe, bawełniane śpiochy zamiast fikuśnej sukienki. Plamy na ubraniach wymagały intensywnego tarcia i traktowania dobrymi odplamiaczami. Z krwawiącym sercem patrzyłaś jak niemowlak ochoczo łapie smoczek, mimo, że zarzekałaś się, że twoje dziecko go nie dostanie.

No właśnie plan… Twoj plan. Wyobrażenie o pierwszych dniach i tygodniach rodzicielstwa. Okazuje się, że nic nie jest takie jak powinno być. Cierpisz, jesteś skołowana, zła i rozczarowana. Największy błąd świeżego rodzica – oczekiwania i plany. Bo one prawie nigdy nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości. Wkroczenie w rodzicielstwo to jak wejście do ciemnego tunelu i posuwanie się do przodu po omacku. Nieważne ile przeczytasz poradników, ile cioć i przyjaciółek opowie ci swoje historie, ile gadżetów kupisz, na co się nastawisz. Musisz znaleźć swoje sposoby radzenia sobie z codziennością. Bo żadne dziecko ani żadna podróż zwana rodzicielstwem nie jest taka sama.

Prawdopodobnie większość zostanie wywrócona do góry nogami. Nie polubisz karmienia piersią, może będziesz siedziała przy inkubatorze, może pieluchy jakie wybrałaś spowodują odparzenia, może pojawi się refluks. Wszystko to, czego przewidzieć się nie da, a co skonfrontowane z twoim misternym planem może przyprawić cię o poczucie winy i prawdziwego doła.

Plany warto robić, ale niewarto wiele po nich oczekiwać. Warto je mieć, ale niewarto płakać rzewnymi łzami, kiedy rozsypią się na małe kawałeczki. Warto się nimi posiłkować, ale niewarto traktować ich jako czegoś ostatecznego. Szkoda nerwów. Nie czuj się źle, bo kilka, a może i wszystkie punkty nie wypaliły i teraz dziecko śpi ze smoczkiem w twoich ramionach po nakarmieniu mleku modifikowanym. Serio.

Największy błąd jaki możesz popełnić na samym początku to pozwolenie, by obsesja wypełnienia wszystkich punktów i zamierzeń spędzała ci sen z powiek.

 

 

Podobne wpisy

5 prawdziwych poniedziałkowych NIE – inspira... Poniedziałki globalnym dniem narzekania. Poniedziałki dniem najgorszych depresji, stresu, chandry i narzekania. Bo jak wszystko idzie źle to już na c...
Droga matko przechwalająca się swoim spektakularny... Wszyscy je znamy. A jak nie znamy osobiście to atakują nas z profili społecznościowych. Tak zwane kobiety, które zaraz po porodzie magicznie wróciły...
Zamiast iść do lekarza, uruchom fejsa Czytamy rozpaczliwe błaganie: “Jestem w 37 tygodniu ciąży. Zaczęłam krwawić i bardzo boli mnie podbrzusze. Ratunku, jakie macie sprawdzone sposoby na ...
Dlaczego nigdy nie powinnaś zjeżdżać ze ślizgawki ... Jesteś w parku. Piękna pogoda. Z daleka widzicie świetny, nowy plac zabaw. W oczach twojego dziecka zapalają się iskierki ekscytacji i radości. Bieg...

Dodaj komentarz