Nutella to zło, czyli jak być świadomym konsumentem

Czytaj etykiety. Wybieraj z głową. Nie dawaj swoich pieniędzy wielkim koncernom, które niszczą środowisko. Czy obecnie można być świadomym konsumentem i nie zwariować?

Psy wieszają na Nutelli. Rakotwórcza, dużo za dużo cukru i w ogóle samo zło. A dzieci nadal się na nią ślinią. Dorośli zresztą też

Jest powszechna nienawiść do glutenu. Zapaskudzone ziarna zbóż, które powodują u ludzi różne nieprzyjemności zdrowotne.

Laktoza to trucizna. Krowie mleko to zbieranina bakterii, wydzielin i ropy. Zostawmy krowie mleko cielętom.

Jest bojkot sieciówek, które szyją swoje ubrania w biednych krajach, używając do tego małych dzieci. Te dramatyczne wiadomości o liściach zaszytych w kieszeni taniej marynarki „pomocy!”.

Jest szał na GMO. Marchewki faszerowane chemią. Wszystko pryskane, przerośnięte, zmodyfikowane, zbyt piękne, sztuczne, plastikowe i chorobotwórcze.

Czujne oczy patrzą też na kosmetyki. Nie kupuj testowanych na zwierzętach. Żadnych naturalnych pędzli do pudru, żadnych rzęs z norek. Dlaczego twój szampon ma najpierw wypalać niewinnym królikom oczy?

Bądź świadomym konsumentem, trąbią i trąbią. Wybieraj z głową. Nie dawaj swoich pieniędzy wielkim koncernom, które jedynie wykorzystują środowisko oraz mniej uprzywilejowane kraje i pracowników.

W praktyce wychodzi inaczej. Zaślepia nas przemyślna reklama. Ogłupiają obietnice i zapewnienia. Nierzadko wprowadza w błąd brak rzeczowej i konkretnej informacji czy np krem jest testowany na małych kotkach czy nie. Często za naszym wyborem stoi też cena. W UK wszyscy pędzą do Primarka, bo jest tani i ma szeroki asortyment i każdy ma gdzieś małe dzieci szyjące te bluzki po 12h na dobę za marne kilka dolców. Zdrowsze, ograniczne jedzenie kosztuje dwa, trzy, cztery razy więcej niż tradycyjne, to niby gorsze, napchane ulepszaczami, pseudomięso i pseudopietruszka. Taka prawda, że niekażdego stać na organicznego indyka z wolnego wybiegu i sałatę z małego gospodarstwa niestosującego pestycydów.

Konsumentów nabija się w butelkę na każdym kroku. Obiecuje, że „light”, że najzdrowsze. Etykieta mówi zwykle coś innego, ale jak wielu na nią patrzy? Ile osób rozumie skomplikowane nazwy? Co jest ok, a co jest czystą chemią?

Rzeczywistość jest taka, że jeżeli nie wycofają nutelli całkowicie ze sklepów, nadal będzie kupowana przez tysiące. Uzależniający smak, dobry marketing. Mleko migdałowe czy sojowe nigdy nie wyprze krowiego. Tania marchewka to tania marchewka. Pewnie wygra z tą megazdrową, wspaniale organiczną. Biały, pszenny chleb z masełkiem to dla wielu smak dzieciństwa jakiego ciężko sobie odmówić. A do pracy na budowie nikt nie kupuje drogich t-shirtów, tylko te tańsze, których nie jest szkoda, te z sieciówek. Jak modnisia uprze się na sztuczne rzęsy z norek to żadne elaboraty o cierpieniu zwierząt, okrucieństwie czy zanieczyszczeniach nie zmienią jej zdania.

Nie popadajmy w skrajności, nie segregujmy na lepszych i gorszych, bo ktoś je biały chleb, a to przecież takie fee i niezdrowe. Każdy powinien być świadomym konsumentem na miarę swojego czasu, środków, zdrowia i sumienia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.