Rodzice, pozwólcie dzieciom na samodzielność!

Skrzywdzić dziecko można nie tylko krzykiem, wyzwiskami, szantażem, biciem, zakazami, można też pozornie nadmierną dobrocią. Można upośledzić rozwój i postrzeganie świata poprzez bycie nadopiekuńczym.

Hanka była inteligentna, ale i przerażająco nieporadna. Rodzice doszli do prawdziwego mistrzostwa w pieszczeniu i upośledzaniu jedynaczki dla której w wieku 30 lat założenie konta w banku okazało się być ogromnym problemem. Hanka wierzyła w wiedzę, logikę i naukę. Nie przykładała wagi do ciuchów, makijażu i pielęgnacji, bo wyliczając kolejne dane, brakowało jej na to czasu. Kiedy wyjechała poza granice kraju, by rozwijać swoje talenty, pisać wielkie elaboraty, stać się sławną i uznaną w środowisku naukowym, życie wylało na nią nie tylko wiadro lodowatej wody, ale i dosłownie wiadro pomyj i problemów.

Bezradność Hanki wychodziła na każdym kroku. Życie pod kloszem obróciło się przeciwko niej i teraz bez mamusi i bez tatusia musiała stawić czoła złemu światu. Było jej ciężko, bo stypendium i fundusze od rodziców nie starczały na dużo w wielkim mieście. Nie przyszło jej nawet do głowy, by wziąć dorywczą pracę. Sprzedawać kawę, udzielać korepetycji, bo chyba nikt jej nie uświadomił, że dorośli ludzie tak właśnie mogą zdobyć ekstra środki pieniężne… Zawsze wożona przez tatusia w jego starej Vectrze, nagle uświadomiła sobie, że nie ma prawa jazdy. Zawsze żywiona pulpecikami i ciastami od mamusi, nagle została z pustą lodówką i mikrofalówką i nie za bardzo wiedziała jak zacząć. Tułała się od chłopaka do chłopaka, marząc o wielkiej miłości, takiej bezinteresownej, takiej jaką czuła w domu. Chodziła zawiedziona i ze złamanym sercem.

Morał tej historii jest prosty. Dzieci można krzywdzić na dziesiątki, wręcz setki sposobów. Można fizycznie, można psychicznie, można emocjonalnie, można i życiowo.

Skrzywdzić można nie tylko krzykiem, wyzwiskami, szantażem, biciem, zakazami, można też pozornie skrzywdzić dziecko nadmierną dobrocią. Można upośledzić rozwój i postrzeganie świata poprzez bycie nadopiekuńczym. Bycie rodzicem, który zawsze obok jest w razie czego, zawsze gotowy by podać dłoń, powstrzymać przed upadkiem, otrzeć łzy, zapobiec katastrofie i zbić złych ludzi. Bycie rodzicem, którego pełna uwaga skupiona jest na dziecku, zawsze i wszędzie. Rodzicem, który zabiera dziecku spod stóp kamienie – w dobrej wierze, z miłości, z oddania i poczucia rodzicielskiego obowiązku, a tak naprawdę skazuje dziecko na ułomność życiową.

Rezultatem takiego postępowania są osobniki w postaci Hanki. Zagubione, skołowane, życiowo nieporadne, z małą siłą przebicia, załamujące się pod wpływem najmniejszego problemu, niepotrafiące samodzielnie wynająć mieszkania, nie mówiąc o sprzątaniu, bo przecież to też zawsze robiła za nich mama. I cała akademicka edukcja i książkowa inteligencja nie ochronią ich przed nieuczciwymi sprzedawcami, niekorzystymi umowami na telefon, wąskimi miejscami parkingowymi, gotowaniem kotletów schabowych czy praniem białego osobno od kolorowego.

Zwykłe życie, tor przeszkód, harówka i nagroda, radość i łzy. Nie da się doświadczać jedynie tego co przyjemne – czasem trzeba umyć przypaloną patelnię, zawieźć zepsuty samochód do mechanika, powiedzieć koledze z pracy, że nie chcesz by nazywał cię „ciachem”.

Samodzielne dziecko to zaradny i logicznie myślący dorosły.

Rodzice świata, pozwólcie dzieciom na samodzielność!

Dziecko w każdym wieku najlepiej uczy się metodą prób i błędów. Uczy się na własnej skórze. Empirycznie. Dotknąć, powiedzieć, namalować, przeciąć, napisać.

Następnym razem, kiedy bawisz się z dzieckiem lub kiedy pomagasz w lekcjach, pomyśl czy wspierasz, czy może wyręczasz swoje dziecko? Czy robisz wszystko za nie – w dobrej wierze, może z niecierpliwości, z pośpiechu, z zirytowania czy pozwalasz mu dojść samemu do rozwiązania? Subtelnie prowadzisz w dobrą stronę, nie podajesz gotowych rozwiązań, ale jesteś obok by odpowiedzieć na pytania i pomóc w większych kłopotach?

Klucz to zachęcać i motywować, ale nie wyręczać. Ciężko znaleźć granicę, ale im bardziej postaramy się teraz, tym nasze dziecko odsunie się na bezpieczną odległość od stania się nieporadnym osobnikiem jak przykładowa Hanka.

Podobne wpisy

Recenzja fotelika CYBEX ATON Q – czy warto g... Jak dawno nie było tutaj żadnych recenzji! Nadeszła zatem wiekopomna chwila. Jeśli jesteście na etapie zakupu pierwszego fotelika dla swojej pociech...
10 powodów dla których uwielbiamy wiosnę Każda pora roku ma swoich zagorzałych fanów i przeciwników, ale chyba każdy zgodzi się ze stwierdzeniem, że wiosna jest najpiękniejsza i najbardziej...
Dlaczego nigdy nie powinnaś zjeżdżać ze ślizgawki ... Jesteś w parku. Piękna pogoda. Z daleka widzicie świetny, nowy plac zabaw. W oczach twojego dziecka zapalają się iskierki ekscytacji i radości. Bieg...
Jestem matką wredną krową Dla mnie ważne jest moje dziecko. Nie jakaś tam Zosia, Marysia czy Emil. Nie interesują mnie ich brudne uszy, dziurawe skarpetki, zgubione misie, pu...

Dodaj komentarz