Małe golaski na plaży

Dziewczynka, budując zamek z piasku, wypina gołą pupę na wszelkie możliwe strony. Plaża pełna jest turystów. Rodzice nawet przez sekundę nie zastanawiają się nad bezpieczeństwem i dobrobytem pociechy. Moim zdaniem nie ma wymówki wystarczająco poważnej by usprawiedliwiała podawanie własnego dziecka na tacy osobom o skrzywionej, chorej psychice, która może z łatwością popchnąć ich do przerażających akcji.

Mały chłopiec biega wokół brodzika bez kąpielówek. Ma to gdzieś. Dziewczynka, budując zamek z piasku, wypina gołą pupę na wszelkie możliwe strony. Plaża pełna jest turystów. Trzyletnie bliźniaczki nago ścigają się po hotelowym korytarzu. A ich rodzicom ani przez sekundę, ba! nawet przez ułamek sekundy nie zapali się czerwona lampka, że to jest nie tylko nieestetyczne, ale potencjalnie naraża ich dzieci na duże niebezpieczeństwo.

Najczęstsze jest wytłumaczenie „to przecież dziecko”. Jest mu ciepło w tej pieluszce, nie lubi kostiumów kąpielowych, nie mamy problemów z nagością. Tak, ty możesz nie mieć. Ktoś inny może czuć się jednak zniesmaczony. Ktoś inny może też poczuć się niezdrowo podniecony. Z takiej perspektywy nie jest to już takie niewinne i beztroskie, prawda?

Gdzie kończy się słodkie dzieciństwo i swoboda, a zaczyna głupia, potencjalnie groźna gra w którą rodzice bez pomyślunku wpychają swoje dzieci?

Wstrząsające reportaże i doniesienia o pedofilach zaczynają być chlebem powszednim. Co rusz zgłaszane są wypadki molestowania, a jednak nie przeszkadza to rodzicom w bezmyślnym i nieostrożnym wystawianiu dzieci na niezdrowe zaniteresowanie osób z potencjalnie chorą psychiką. Nie widzą swojego dziecka jako cudzego obiektu zainteresowania seksualnego, nie sądzą, że to zachowanie kiedykolwiek dotknie ich córeczkę, ich synka. Przecież tyle dzieci biega nago, tylko przewrażliwieni rodzice owijają na plaży swoje dzieci w warstwy koszulek i majtek. Pedofile nie chodzą tak o po ulicy, przecież nie jest nim ten starszy pan, ani ten młody chłopak z dziewczyną, ani ten ojciec z trójką dzieci. Tutaj jest bezpiecznie. Najważniejsze, żeby dzieci się dobrze bawiły… Otóż nie. Najważniejsze by dzieci były bezpieczne. Nawet kosztem drobnego dyskomfortu w postaci stroju kąpielowego czy pampersa.

 

Nie siedzimy w cudzych głowach, a ekspresję twarzy można łatwo maskować. Nie widzimy cudzych kreacji wyobraźni, nie wiemy jak odbierają najzwyklejsze, dla nas niewinne i słodkie widoki jak budujące zamek z piasku dziecko, które gołą pupą wypina się w stronę nieznajomych. Gdyby taki obraz wywoływał tylko zniesmaczenie to jeszcze można to przełknąć jako gorzką pigułkę rodzicielskiej krótkowzroczności, jednak jak cienka jest linia gdy taki obraz zaczyna wywoływać zupełnie inne emocje? Niestosowne, gorszące, złe, niebezpieczne… Rodzicom należy się pała, mocny kop w cztery litery, wiadro zimnej wody na łeb. Nieodpowiedzialność, brak wyobraźni i rozsądku, nierozwaga, głupota to tylko te ładne określenia ze słownika języka polskiego, które teraz cisną mi się na usta. 

Czemu matka takiego dziecko nie zdejmie bikini, czemu nie pokaże swoich wdzięków dziesiątkom gapiów, narazi się na śliniące spojrzenia dziadków, na głupie komentarze? Czemu tatuś nie zdejmie kąpielówek i nie paraduje goły po plaży, czego się wstydzić?! Czym różni się dziecko od dorosłego, anatomia się nie zmienia. Czemu głupota dorosłych ma narażać maluchy na ogromne niebezpieczeństwo?

Myślisz, że ciebie to nie dotyczy?

Że masz pancerz ochronny na zboczeńców?

Że nikogo nie przyciągniesz, że nikt nie będzie niestosownie myślał o twoim nagim dziecku?!

Tak samo myśleli pewnie rodzice innych dzieci, które niestety zostały skrzywdzone…

Myślisz, że to zabawne, że jestem przewrażliwiona, że wymyślam, że naczytałam się „Faktu” i świruję? Wolę być nazwana przewrażliwioną wariatką niż narażać swoją córkę na choćby cień niebezpieczeństwa.

Kolejna kwestia to estetyka i zasady współżycia międzyludzkiego. Niekażdy bowiem z taką wyrozumiałością i swobodą odnosi się do nagiego ciała jak nazbyt wyluzowani rodzice. Nie wiem czy to do niektórych nie dociera? Nie zdają sobie sprawy? Nagość może gorszyć, może się nie podobać, może niektorych zawstydzać, sprawiać, że będą czuć się niekomfortowo. Tak, teoretycznie to nie twoja sprawa, nie twój problem, że ktoś ma psychiczne problemy z widokiem gołych pośladków, jednak biorąc pod uwagę przyjęte w społeczeństwie normy zachowań i tego co akceptowalne nie jesteśmy w stanie w komforcie otaczać się nagimi ciałami, nawet dziecięcymi. A czy rozważyłeś kwestię, że inne dzieci – te ubrane, będą się naśmiewać, wytykać palcami, chichotać, dokuczać, zadawać pytania?

I kwestia ostatnia – higiena. O ile mocz w basenie nie jest czymś gorszącym, bo sika się tam nagminnie, robią to i dorośli, i dzieci, to jednak „numer 2” może być już sporym problemem. A wystarczy tak niewiele – specjalna pieluszka do pływania dla maluchów. Siadanie gołą pupą na piasku też nie należy do najbardziej higienicznych i najmądrzejszych pomysłów. O paskudną infekcję nie jest trudno.

Mając na względzie powyższe, wciąż jestem zatrwożona ilością małych golasków, które publicznie biegają jak je bozia stworzyła. I nie interesują mnie pobudki, tłumaczenia i wymówki. Nie ma, w mojej opinii, wymówki wystarczająco poważnej by usprawiedliwiała podawanie własnego dziecka na tacy osobom o skrzywionej, chorej psychice, która może z łatwością popchnąć ich do przerażających akcji. Nie ma takiej możliwości, żebym próbowała zrozumieć rodziców z lekką ręką pozwalających dzieciom biegać nago, nie widzących w tym nic niewłaściwego i pobłażliwie traktujących kwestię bezpieczeństwa i dobrobytu swoich dzieci.

Nie bagatelizujmy sprawy nagości dzieci. Nie traktujmy ich jak lalek. Nie traktujmy ich jak istot niższej kategorii, odmawiając prawa do komfortu, prywatności i bezpieczeństwa. Nie stosujmy wobec nich odmiennych zasad niż wobec samych siebie. Mała dziewczynka to taka sama kobieta jak jej mama, a tłumaczenie, że dziecko nie czuje wstydu ani dyskomfortu jest płytkie i świadczy jedynie o żenujacym poziomie rodzica. 

Dbajmy o bezpieczeństwo dzieci! 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.