Kserokopia manekina

To co dobrze wygląda na sfotoshopowanej Dżesice na instagramie, niekoniecznie musi wyglądać fajnie na Kasi z trzeciej klatki. I gdzie jest fun w posiadaniu takiego samego dużego złotego zegarka Michaela Korsa skoro pół miasta go ma, a drugie pół kupiło podróbkę na Ali?

Moda jak każde niebezpieczne narzędzie powinna mieć naklejki ostrzegawcze, znaczek 18+ i nie powinno się jej nadużywać. W modzie nie chodzi przecież o to, żeby podążać za jakimś tam trendem, bo to nie jest celem samym w sobie, ale żeby pokazać innym, że podążamy lepiej i fajniej niż oni. Nie kupujemy tego co na topie tylko dlatego, że czujemy wewnętrzną potrzebę, taką prosto z serca, ale dlatego, że nasza próżność podpowiada nam, że możemy sprawić, że ktoś ugotuje się w sosie własnej zazdrości. Moda da nam ukradkowe i te całkiem bezczelne spojrzenia na ulicy, pozwoli nam cyknąć fajne fotki na social media, będziemy mogli porównać się do KKW albo Rihanny i dostaniemy maleńki ułamek glamu jaki wielkim gwiazdom i wyznacznikom stylu płynie w kranie jak nam zalatująca chlorem kranówka.

Moda jest niebezpieczna jeśli niewłaściwie dawkowana. Każdy naprogramowy łyk tej toksyny może nas narazić na śmieszność. Wystarczy przejść się ulicą, iść do galerii czy pojechać na wakacje i się człowiek napatrzy, że ho ho!

Były wygolone strony głowy. Fajne dopóty dopóki moda nie przeminęła, a różnica długości między czupryną a wygolonym skrawkiem wynosiła 40 cm. Są spodnie z dziurami, fajne gdy odpowiednio dopasowane i nie zmieniają nóg w wieprzowe udka. Były tatuaże nad tyłkiem, które swoim kształtem przypominały żeński układ rozrodczy. Były pastele, neony, koturny, grube oprawki okularów, styl boohoo, błyszczące dresiki, podrobione torby z logo CC. I to wszystko jest dla wszystkich do korzystania, inspirowania i kreowania. Jedyne o czym się zapomina to umiar.

Każdy jeden wymysł speców modowych, cokolwiek założą na siebie wychudzone modelki na wybiegu, co tam sfotografują samozwańcze blogerki modowe, relacje ze spontanicznego pozowanka w Paryżu, co tam pojawi się na śliskich stronach czasopism to jest dla nas wszystkich, abyśmy mogli zobaczyć jakie są trendy i co jest potencjalnie cool. Co każdy pochłonie i co każdego pochłonie to już nie moja sprawa. Trzeba tylko sobie zawsze zapamiętać nadrzędną regułę mody – nie wszystkim we wszystkim jest fajnie. To co dobrze wygląda na sfotoshopowanej Dżesice na insta, niekoniecznie musi wyglądać fajnie na Kasi z trzeciej klatki. I gdzie jest fun w posiadaniu takiego samego dużego złotego zegarka Michaela Korsa skoro pół miasta go ma, a drugie pół kupiło podróbkę na Ali?

Modę warto dawkować powoli i z umiarem. Nie wszystko na hura, na kupę i bez ładu i składu. 

Nie jestem zwolenniczką wymieniania prawie całej garderoby w związku z sezonowym szałem na jakiś styl. Zaskoczę wszystkich, że nie kupiłam sobie dżinsów z dziurami. Ale za to ku mojemu ogromnemu zdziwieniu pewna znajoma 60 – letnia pani – tak. Efekt jest taki, że wygląda pożal się Boże jakby ją Burek dorwał w ciemnej ulicy i poszarpał nogawki. Szyku i stylu jej to na pewno nie dodaje. A wystarczyło sobie wybrać dżinsy przetarte a nie podarte i byłoby już +50 do zajebistości. Był szał na kalosze Huntera i nagle buty, które od 10 lat używałam, jadąc do stajni lub idąc z psem na spacer po lesie stały się na tyle cool, że chodziło się w nich po galerii i łączyło z dżinsowymi mini.

Mniej jest więcej. Bycie wybredną może wręcz działać na naszą korzyść. Po co być w stadzie baranów? Po co być kserokopią manekina w sieciówce? Nie wszyscy mają styl, sama bez bicia się przyznam, że mam bidny, ale szukajmy inspiracji, a nie matrycy do skopiowania. Ani to fajne, ani ładne, ani kreatywne. Snujące się po ulicach identyczne zombie mnie przerażają. Kolory, fasony, dodatki, bez względu na figurę, wzrost, odcień skóry, wszystko zerżnięte na żywca z gotowych stylówek. Trochę mnie to śmieszy, trochę przeraża. Można nie mieć na siebie pomysłu, można iść na łatwiznę, można mieć dużo kasy, można zakupami odreagowywać stres, ale przecież… przecież… każdy ma w domu lustro. A nie od dziś wiadomo, że „lustereczko prawdę ci powie” więc jeśli mówi, że nie masz figury do obcisłych spodni z wysokim stanem to może kup jakieś inne?

Podobne wpisy

Handel na fejsie, czyli mama sprzedaje, kupuje, os... Coraz bardziej się przekonuję, że trzeba zawijać manatki i uciekać z wszelakich matczynych grup na facebooku, których celem jest sprzedaż, kupno i w...
Czy Anglicy mają obsesję na punkcie pogody? Podczas gdy Europa kontynentalna cieszy się słońcem, dzieci pluskają w jeziorkach, opalanie na dachach, balkonach i działkach wrze to na Wyspach zaz...
5 rad jakich kobiety niekarmiące piersią naprawdę ... Cycek, cycek, wszechobecny cycek. Kliniki karmienia piersią, blogi poświęcone karmieniu piersią, medialna nagonka, że karmić trzeba, bo inaczej nie ...
Polak Polakowi wilkiem Emigracja to prawdziwy test na przystosowanie do życia, umiejętność radzenia sobie z tęsknotą, rozłąką i nierzadko samotnością. To także test na twa...

Jedna myśl na temat “Kserokopia manekina”

Dodaj komentarz