Każda mama powinna to mieć!

Bardzo szybko przekonujemy się, że piękne ciuszki, idealnie wystylizowane pokoje, bezproblemowe karmienie, spanie, ząbkowanie czy „odpieluchowanie” to tylko mrzonki i instagramowy bubel pseudoidealnych matek. W tej gonitwie, by wszystko robić jak najlepiej, pomiędzy opieką nad dzieckiem a szukaniem chwil na odpoczynek, mamy zapominają o jeszcze jednym…

Macierzyństwo jest piękne, ale jest i wyzwaniem. Oprócz radości, dumy i miłości są też łzy, trud i niepewność. Bardzo szybko przekonujemy się, że piękne ciuszki, idealnie wystylizowane pokoje, bezproblemowe karmienie, spanie, ząbkowanie czy „odpieluchowanie” to tylko mrzonki i instagramowy bubel pseudoidealnych matek. W tej gonitwie, by wszystko robić jak najlepiej, pomiędzy opieką nad dzieckiem a szukaniem chwil na odpoczynek, mamy zapominają o jeszcze jednym…

Ale jak to, zapytacie… Co znów mamy robić, czego znowu się od nas wymaga, co trzeba…?! 

Nie bójcie się! To nic przykrego. To wręcz superprzyjemne. Coś czego matki naprawdę potrzebują, a o czym tak łatwo zapominają bądź wręcz wstydzą się, że to nie wypada… 

Opieka nad dziećmi to nie bułka z masłem. Dużo mówi się o wyrzeczeniach i kompromisach, ale żeby móc to wszystko udźwignąć na swoich barkach warto przyjrzeć się swojej własnej kondycji. Tak, mamo! Własnej kondycji, nie tylko fizycznej (bo w końcu niesienie piętnastu kilogramów na rękach i jednoczesne pchanie wózka to nie jest łatwe zadanie), ale i psychicznej. Czas bez dziecka jest równie ważny dla rodzica jak ten czas z. I zdecydowanie warto raz na czas iść do kosmetyczki, do kina z koleżanką, poczuć się troszeczkę tą starą „ja”. Ale jest coś jeszcze… 

Hobby

Tak, poważnie! I mówię to z własnego doświadczenia. Uwaga, dodam coś jeszcze, matka ma prawo mieć jakieś zainteresowania oprócz konsystencji kupy i kalendarza wizyt u lekarza, ba! nawet powinna mieć coś tylko dla siebie, coś co sprawia jej radość i pozwala na chwilę pomarzyć lub się zrelaksować. 

Nie wierzę w tłumaczenia, że „nie mam jak”, „nie mam czasu”, „nie mam pieniędzy”. Żeby mieć fajne i ciekawe hobby wcale nie trzeba niewiadomo jakich nakładów finansowych czy sześciu godzin wolnego czasu dziennie. 

Pasja czy hobby to nowe wyzwanie i mierzenie się z własnymi umiejętnościami czy ograniczeniami. To również niezawodny sposób, by rozładować swoją złość. A przy okazji może poznasz ciekawych ludzi, którzy dzielą takie same zainteresowania? Hobby wspiera twój wewnętrzny rozwój, wrażliwość, kreatywność i empatię.

Myślę, że nie będzie naciągane, by powiedzieć, że hobby to także odnalezienie w sobie tej osoby, jaką byliśmy „przed dziećmi” i to nie w negatywnym aspekcie! Nie szukamy „tamtej ja”, bo nienawidzimy siebie jak rodzica. Wręcz przeciwnie – szukamy, by ta stara, ukryta cząstka nas wyszła na światło dziennie i pomogła nam zachować równowagę, poczuć się lepiej i po prostu być lepszą mamą! 

Nasze zdrowie emocjonalno – psychiczne jest bardzo ważne! To dzięki temu później mamy siłę pokonywać trudy dnia codziennego. Miłość rodzicielska swoją drogą, ale energia, chęci i kreatywność płyną po prostu z dobrego samopoczucia jako człowieka, nie tylko jako matki!

A teraz do rzeczy… myślicie, że hobby to jakaś fanaberia i nie ma w waszych życiach czasu na takie rzeczy? Mylicie się! Hobby może być tak prozaiczne jak czytanie książek. Pół godziny wieczorem, kiedy przewertujemy kilka stron ulubionego kryminału. To jedno z moich ulubionych zajęć. Tanie, proste i można się za nie zabrać kiedykolwiek. Dla tych niechętnych słowu pisanemu są setki innych – rękodzieło, fotografia, bieganie, nauka języków, krzyżówki, scrabble, stylizacja paznokci, joga, kursy online. 

Moim hobby kilkanaście miesięcy temu stała się fotografia. To łatwy i megaprzyjemny sposób, by spędzić dobrze czas, a przy okazji wymagający trochę myślenia i kreatywności. Jest też poniekąd pożyteczny, bo przecież skończysz z fajnymi fotkami rodziny. I do tego wcale nie musisz mieć najdroższej lustrzanki. Serio!

Aktywność fizyczna? Czemu nie! Zumba, pilates, aerobik, czterdzieści pięć minut w klubie Fitness w grupie, crossfit, bieganie, tenis, pływanie albo nawet w domu z ćwiczeniami odtwarzanymi z YouTube. Dla mnie taką oazą jest siłownia. Lubię się odciąć, założyć słuchawki, włączyć mocniejszą muzykę (jakiej nie włączyłbym jadąc z dziećmi w samochodzie), a potem wyżyć na ciężarach i sztangach. Największą pasją jest jeździectwo do którego też z pewnością niedługo wrócę!

Jedno jest ważne… Pasja czy hobby nie są dla innych, ale dla nas. Musicie to lubić, szczerze od siebie, a nie dlatego, że Kasia czy Zosia lubią. Hobby nie jest też po to, żeby pokazać „patrz, mam dwójkę dzieci i chodzę na siłownię, no i jeszcze mam czas czytać”. Nie o to chodzi. To nie wyścig, kto ma więcej zajęć, gdy dzieci śpią ani też zawody, że moje aktywności są lepsze i bardziej wyzywające niż twoje. Nie robisz tego, by komukolwiek coś udowadniać, że „Jestem hardcore i tyle”. Nie! Robisz to dla siebie. Dla minuty ciszy, dla relaksu, dla oczyszczenia umysłu, dla pozbycia się negatywnych emocji. By poczuć się beztrosko i po prostu dobrze. 

Nawet 10 minut jest lepsze niż nic. Bo to twój czas. Bycie nie tylko matką. Bycie sobą.