Jak oswoić siłownię (i mieć z niej frajdę)

I lepiej zaopatrz się w dobre słuchawki, bo siłownia wprost obfituje we wszelakie dźwięki – sapanie, stękanie, dyszenie, przekleństwa, krzyki i okrzyki, niewybredne komentarze, opowieści różnej treści (zwykle 18+), właściwie dźwięków jest tak dużo, że lepiej od razu się od nich odciąć, bo idzie zwariować!

Styczeń i luty to miesiące w których najczęściej mówi się o diecie, zmianach i oczywiście o siłowniach/fitness klubach. Podaruję sobie pompatyczne wpisy pełne optymizmu, motywacji oraz zaganiania stadek na bieżnię i po szejki proteinowe. Każda duża dziewczynka lub duży chłopiec są z pewnością w stanie podjąć taką decyzję sami i ruszyć (bądź też nie) swoje cztery litery do pobliskiego przybytku w postaci siłki.

Kiedyś chodziłam jedynie na aerobik, bo o podnoszeniu ciężarów nie miałam pojecia i byłam zresztą przekonana, że to z pewnością nie dla mnie, że sobie coś złamię, zerwę i tylko narażę na śmieszność. Kilka lat później moja druga połówka zaczęła wyciągać mnie na siłownię, a że to było naprawdę kameralne miejsce ze znikomą liczbą użytkowników stwierdziłam, że dla moich celów edukacyjnych jest w sam raz. Zatem niewielu było świadków mojej nauki prawidłowej techniki, moich frustracji, porażek, malusieńkich sukcesów i tego, że oswoiłam się ze swoim odbiciem w lustrze podczas ćwiczeń. Nie ukrywam, że początkowo moje sesje zdominowane były przez cardio – żmudne bieganie na bieżni ustawionej przed białą, pustą ścianą, gdzie jedyne co mogłam robić to liczyć pęknięcia farby. Dopiero później proporcje się wyrównały i zrozumiałam, że aby dobrze wyglądać wcale nie trzeba zasuwać godzinami na maszynach.

Siłownię zmieniliśmy kilka lat temu. Teraz chodzimy do takiej gdzie jest wielu użytkowników, ławeczki są często zajęte, ludzie się obnoszą z markowymi ciuchami (co jest chyba normą na każdej angielskiej siłowni) a kobiety wypinają sztuczne biusty, sezonowo następuje zatrzęsienie cwaniaczków i cwaniar i nie ma żadnych zajęć z aerobiku. Takie miejsce może cholernie onieśmielać. Szczególnie nowicjuszy lub tych, którzy nie przyszli w parze/w grupie.

Jak zrobić swoje i oswoić się z dźwiękami, zachowaniami i zwyczajami? Czy można się rozluźnić wśród stękania, wypinania i zapachu potu? Pewnie! 

1. Słuchawki skutecznie ochronią przed tym czego nie chcesz słyszeć. A usłyszysz bardzo dużo, bo siłownia wprost obfituje we wszelakie dźwięki – sapanie, dyszenie, przekleństwa, krzyki i okrzyki, niewybredne komentarze, opowieści różnej treści (zwykle 18+), właściwie dźwięków jest tak dużo, że lepiej od razu się od nich odciąć. Zgrać ulubioną muzykę i dać się ponieść. To wiele ułatwia, napędza i pozwala skupić się na tym po co tu przyszliśmy, a nie na jękach kogoś robiącego martwy ciąg.

2. Nie dziw się dziewczynom w pełnym makijażu – słyszałam już różne tłumaczenia, że makijaż chroni ich twarz przed zarazkami i potem, że lepiej się czują, że nie miały czasu zmyć, bo przyszły prostu z biura i właściwie mało mnie obchodzi co mają na twarzy dopóty, dopóki nie znajduję paska sztucznych rzęs na rowerku albo nie widzę jak poprawia usta błyszczykiem między seriami przysiadów.

3. Odkładanie sprzętu na miejsce – patrzysz na innych i tam gdzie machali sztangą tam ją też zostawili, tworząc dokoła wielki chaos. Osobiście uważam, że to chamstwo, lekkomyślność, lenistwo i ignorancja. Warto jednak przyzwyczaić się, że czasem na siłowni zastaniesz totalny bajzel.

4. Nie gap się ani nie śmiej z facetów przeglądających i napinających się przed lustrem – nawiosłowali się hantelkami i muszą sprawdzić czy im urosła buła, więc daj im żyć, jakkolwiek byliby komiczni bąźdz nadęci. Każdy ma swoje cele i źródło motywacji. Może ich jest właśnie napinka przed lustrem w towarzystwie kilkudziesięciu obcych osób. Wiem, komiczne ale co zrobić…

5. Zainwestuj w strój w którym jest ci komfortowo psychicznie i fizycznie – to znaczy coś co lubisz, co jest wygodne, a czego nie reklamuje Demi Levato, a potem okazuje się, że się chowasz, bo cię opina na biuście albo wrzyna się w tyłek. Metoda prób i błędów, zwykły bawełniany dres bądź legginsy jednak są zawsze bezpieczną opcją. Nie idziesz na pokaz mody. Idziesz się spocić.

6. Podnoszenie ciężarów jest najlepszym sposobem by podnieść swoje ego, polepszyć nastrój i wyrzeźbić ciało. Nie ma lepszego powiernika problemów niż ciężka sztanga, która wyciśnie pot i łzy. Nie wiesz jak zacząć? Proś o pomoc, obejrzyj filmiki na youtubie, zainwestuj w trenera.

7. Ćwiczenie przed lustrem nie jest oznaką próżności, ale pomaga w obserwacji własnej techniki. Na początku będzie ci głupio, jedyne co zobaczysz to swoje wałeczki na biodrach i włosy w nieładzie, ale zamiast uciekać w kąt, spróbuj wykorzystać lustro, by sprawdzić swoją technikę.

Są wielkie byki, które sapią, sypią talkiem, zapinują brzuszyska w grube pasy, są cwaniaczki zakładający wycięte koszulki na swoje opalone ciała i paradujący z najnowszym iphonem, robiąc sobie wiele selfie, są ci, którzy nie robią nic innego jak zasuwanie na bieżni, jak mały chomiczek w kółku, do omdlenia, bo dziś zjedli jednego tosta za dużo. Są grupki, które więcej gadają niż robią, są gwiazdy, które szukają księcia z bajki. Każdy ma swoje szablonowe zachowania, każdy w pewien sposób sprawia, że siłownia jest właśnie takim unikalnym miejscem jakim jest. I szkoda nerwów, frustracji czy zażenowania.

Rób swoje.

Jesteś tam dla siebie.

Podobne wpisy

I co z tą pigułką? Debata, lanie kwasu i wielkie kłótnie nigdy się nie skończą. Co najbardziej uderza po umyśle logicznie myślącego człowieka to fakt, że pigułka „dzie...
Nie jestem idealna i mam na to aż 35 dowodów! Blogi, zdjęcia i wpisy częściej mnie irytują niż inspirują. Nie mówię już o wielkim egocentryźmie – weź mnie polub, mam już dwadzieścia tysięcy fanó...
Nutella to zło, czyli jak być świadomym konsumente... Psy wieszają na Nutelli. Rakotwórcza, dużo za dużo cukru i w ogóle samo zło. A dzieci nadal się na nią ślinią. Dorośli zresztą też Jest powszechna ...
Nowy rok, nowa ja – odnieś sukces, poznaj 5 powodó... Co roku to przerabiamy. Schudnę. Zmienię pracę. Przestanę jeść śmieciowe jedzenie. Będę mniej czasu spędzać na telefonie. Zapiszę się na jogę. Przec...

Dodaj komentarz