Idioto, nie przywiązuj psa do drzewa!

Wakacje to psia zmora. Nagle kochany i wierny towarzysz rodziny staje się dla niej kłopotem. Bo jedziemy do Tunezji na dwa tygodnie i co tu z nim zrobić?

W końcu nadszedł czas wakacji. Cudowna beztroska, urlopy, piękna pogoda, opalenizna, zamki z piasku, szum fal, szaleństwa na basenie i działce, długie wieczory, wyjazdy do rodziny. Im bliżej do okresu urlopowego tym więcej jednak słyszy się o bestialstwach i ludzkiej głupocie. Bo nie wszyscy cieszą się z wyjazdu. Na wieść o urlopie niektórym przechodzą po plecach ciarki, nie podniecenia i radości, ale strachu i przerażenia. Bo może się okazać, że są zbędnym a wręcz upierdliwym i kłopotliwym osobnikiem, podobno częścią rodziny, a wychodzi na to, że jednak nie. Nikt ich nie będzie chciał wziąć nad morze, nie mówiąc już o Egipcie. Nie będzie miejsca w samochodzie, nikt ich nie zechce w hotelu, zresztą komu w czasie wypoczynku chciałaby się z nimi bawić. Staną się irytującą zawalidrogą z którą jak najszybciej trzeba się uporać (to znaczy tyle co pozbyć na zawsze). I okazuje się, że ich lojalność, przywiązanie i miłość nie wystarczą, bo ludzkie oczy patrzą na nich racjonalnie, chłodno wręcz groźnie. I nagle cały ich świat wali się w gruzach… Bo ich ludzka rodzina już ich nie chce.

img_4767

Wakacje to psia zmora. Nagle kochany i wierny towarzysz rodziny staje się dla niej kłopotem. Bo jedziemy do Tunezji na dwa tygodnie i co tu z nim zrobić? Przeszkadza tylko. Kiedy słyszę takie hasła, otwiera mi się w kieszeni scyzoryk, czuję buzowanie krwi i napływ ogromnej złości. Wakacje to psi pogrom, wyroki śmierci bądź smutnej bezdomności. Dla kudłaczy to taka rosyjska ruletka – czy moich właścicieli stać w tym roku na urlop i gdzieś wyjadą? Czy kupią all inclusive na komercyjnej, arabskiej plaży? Jeśli tak to… Co ze mną będzie?

Człowieku! Nieczuły i egoistyczny idioto, czy możesz być odpowiedzialny za coś więcej niż czubek własnego nosa? Czy możesz użyć mózgu zamiast myśleć o instagramowym lansie w modnym bikini?

Przeraża mnie, że często odpowiedź brzmi „nie”… I wtedy właśnie pojawiają się te smutne informacje o kundelku wywalonym z pędzącego samochodu. A samochód nawet nawet, jakieś nowe BMW albo lśniący Land Rover. Tymczasem za przybytkiem materialnym i wypchaną kiesą czai się emocjonalne dno i pustka. Skradający się nocą i przywiązujący najwierniejszego przyjaciela do drzewa w najgłębszej części lasu, na grubym sznurku na wypadek, żeby się nie zerwał i nie przybiegł do domu, a czasem nawet i na tej samej smyczy na której jeszcze wczoraj zabierało się go na spacer. Te żałosne gesty – zostawianie miski obok, jakby to miało coś zmienić, tak – napije się zanim zdechnie w męczarniach, i jeszcze bardziej żałosne wymówki – na pewno ktoś go znajdzie. Idiota, który w czapeczce z daszkiem i wielkich okularach przychodzi do schroniska i oddaje psa, który wiernie leżał u jego stóp przez ostatnie miesiące, może nawet lata. Bo wie pani, nie mamy już warunków, nie możemy… Guzik prawda, myślisz, że pracownicy są debilami? Tu mu będzie dobrze, zaopiekujecie się nim, będzie szczęśliwy. Mam propozycję. A może przejdź się wzdłuż boksów, posłuchaj ujadania, płaczu, zawodzenia i pisków i wtedy zastanów się czy twój pies będzie tam szczęśliwy. Schronisko to nie jest wesołe miejsce. To nie jest twój cholerny plan B.

Co powiesz dzieciom? Że ich Pimpuś uciekł, nie wiesz czemu, ale po prostu pobiegł w siną dal, bo przecież psy tak czasem robią. Dają nogę. W najgłębszym i najciemniejszym zakamarku swojego serca ukryjesz fakt, że to ty wywiozłeś go sto kilometrów od domu i wywaliłeś z auta. Nie trafi, nie ma szans. Ale na pewno da sobie radę, znajdzie coś do picia i do jedzenia, a potem może go ktoś przygarnie. Psy mają instynkt. Tak, mają i szkoda, że jednocześnie są tak głupie, że bezbrzeżnie ufają człowiekowi. Tej marnej, żałosnej kreaturze, która bez mrugnięcia okiem potrafi je utopić, zakopać żywcem albo przywiązać do drzewa.

img_4766

Wakacje mogą być dla wszystkich ekscytującym i wspaniałym przeżyciem. Dla ciebie, dla dzieci, dla twojego psa. Istnieje kilka opcji i wystarczy odrobina wysiłku. Nie skreślaj czworonoga już na starcie. Możesz jechać na wymarzony urlop, wiedząc, że pies ma godne warunki bytu przez ten czas.

1. Hotele dla psów – jest ich coraz więcej. Twój pies będzie wyprowadzony na spacer, jeśli to możliwe pobawi się z innymi psami, zostanie dobrze nakarmiony i nic złego mu się nie stanie. Poszukaj w swoim mieście, zobacz warunki jakie oferują, podpisz umowę i tyle. Tylko tyle. Rozczaruję cię jeśli masz zamiar biadolić o kosztach. Jeśli stać cię na nowe Audi to stać cię i na hotel dla twojego psa! Jeśli kupujesz all inclusive na Malediwach to stać cię na dwa tygodnie pobytu czworonoga w dobrym hotelu. Koniec tematu!

2. Jedź ze swoim psem – jeśli wybierasz się na wakacje w kraju, odpal wujka Google i poszukaj kwater, które akceptują psy. Zdziwisz się jak wiele ich jest! To dziura, którą hotelarze starają się wypełnić, bo zapotrzebowanie jest coraz większe. Zwykle za pobyt psa płaci się grosze. Nie ściemniaj, że drogo, że nie ma, że ciężko znaleźć. Może i nie zostaniesz w Marriocie, ale przynajmniej nie wyrządzisz zwierzęciu krzywdy aby tylko egoistycznie i za wszelką cenę żreć hotelowe śniadanie i gnić przy basenie.

3. Rodzina i znajomi – może masz rodzinę na wsi? Może ktoś z twoich znajomych zaopiekuje się psem na tydzień? Nie wierzę, że wśród twoich przyjaciół są tylko pedantyczne snoby, które jak ognia boją się psich kłaków i kropli śliny. Na pewno jest ktoś kto jest w stanie dać twojemu psu jeść raz dziennie i wziąć go na kilka spacerów, nawet wokół bloku. Przez tydzień nic mu się nie stanie, lepszy szybki spacer przy bloku niż cegłówka przywiązana do szyi i smutna śmierć na dnie jeziora.

Nie stawaj się kolejną bestialską statystyką.

Jak wielka musi być pustka emocjonalna człowieka i poziom uczuciowej degeneracji, by bez mrugnięcia i zawahania skrzywdzić niewinną istotę? Na to zasługuje zwierzę, które wiernie stało obok przez tyle lat? Człowiek, to ma brzmieć dumnie, a nie żałośnie. Co chwilę napotykamy historie, które wywracają wszystko do góry nogami i pokazują, że w XXI wieku wciąż jest miejsce na barbarzyństwo, patologię, wypłukanie z wszelkich uczuć, brak kręgosłupa moralnego i empatii. Na usta cisną się też brzydsze słowa.

img_4768

Często odnoszę wrażenie, że zakamuflowanego okrucieństwa i bestialstwa o jakim się nigdy nie dowiemy jest o wiele więcej niż nam się wydaje. Często w pozornie normalnych rodzinach, nierzadko w domach z marmurowymi posadzkami, a nawet i u naszych pobożnych, przyjaznych i miłych sąsiadów. Potwory rodzą się nagle i niespodziewanie. Nie potrzebują brudu, biedy ani braku edukacji, wystarczy im dobra wymówka, sprzyjające okoliczności, szczypta lenistwa i skąpstwo.

Nie bądźmy ślepi i naiwni, że psy przywiązane w lesie to tylko sprawka patologicznych wypierdków. Jakże wielkie może być twoje zdziwienie, że to pan Janek z klatki obok, ten co to zawsze taki uśmiechnięty i fajny. Bo to właśnie on może iść nocą do lasu i żywcem zakopać swojego Azora. Ludziom nie chce się prawdziwie działać ani pomyśleć, wolą rozwiązania natychmiastowe i takie które są wprawdzie absurdalne, ale w danej chwili ekonomiczne. Bo wiesz ta Tunezja, Kanary… Wywalić psa w polu jest łatwiej niż zapewnić mu hotel na tydzień. Przerażające.

Apeluję! Do wszystkich idiotów, w których głowach w ogóle zrodziła się taka myśl, nie wyrzucaj psa w wakacje. Nie wyjeżdżasz na pół roku. A tydzień lub dwa opieki są łatwiejsze do zorganizowania niż ci się wydaje. Uwzględnij swojego pupila w swoich planach urlopowych. Podkreślam: „pupila”. Przyjaciela. Towarzysza. Kompana. Nie komputer , nie samochód, nie zegarek, nie jakiś badziew.

Nie ma wymówek, że to TYLKO pies, nie ma segregacji, możesz sobie powiedzieć, że to TYLKO telewizor, ale nie masz prawa usprawiedliwiać swojego idiotycznego i okrutnego zachowania powiedzeniem, że to tylko zwierzę. Nie szukaj wymówek, tanich frazesów, nie chowaj się po kątach, nie udawaj, nie zasłaniaj trudną sytuacją, po prostu zbierz cztery litery i stań na wysokości zadania. Pies to odpowiedzialność, każde zwierzę to odpowiedzialność, nie tylko wtedy kiedy nam jest tak na rękę, ale szczególnie wtedy kiedy okoliczności są trudne.

Zanim weźmiesz psa zastanów się co zamierzasz z nim zrobić, kiedy pojedziesz na urlop. Jeśli nie jesteś pewien, oszczędź wszystkim problemów a zwierzęciu potencjalnego cierpienia i po prostu go nie przynoś do domu!

Bądźmy empatyczni a nie sadystyczni. Bądźmy ludźmi a nie potworami.

Nie porzucaj psa w wakacje!

Podobne wpisy

Moich 20 odkryć, czyli wielkie podsumowanie roku 2... Czas na wielkie podsumowanie roku 2016. Jeszcze trwa i niby nie powinno się dzielić skóry na niedźwiedziu, ale tak serio to chyba już wiele się nie ...
Nie zabieraj dziecka do cyrku ze zwierzętami! Co pamiętasz ze swojego dzieciństwa? Lody wodne Lulek, zabawy na trzepaku, wymienianie się kartami, wyjazdy na rajdy z klasą, zrywane na działkach cze...
Bożenka z „okienka” Ciemna noc. Głucha noc. Bluza z kapturem. Brudny kocyk, może reklamówka z biedronki albo stara koszula. Prawie niesłyszalne kwilenie. Odór strachu i...
Lincz na bullterierze, czyli co się dzieje gdy pie... Całe Wyspy żyją niedawnym tragicznym wypadkiem, gdzie w wyniku ataku domowego psa rasy Staffordshire Bullterrier zginęło małe dziecko, a jego brat wci...

Dodaj komentarz