Dlaczego nie jesteśmy zadowoleni z tego co mamy

Zośka ma nowy samochód, ale taki naprawdę nowy, prosto z salonu. Podczas gdy my jeździmy dziesięcioletnim z wgnieceniem na błotniku. Jacek i Magda znowu jadą na Malediwy. Podczas gdy my w tym roku pojedziemy z dziećmi tylko pod namiot na Mazury. A gdyby tak zmienić nastawienie i docenić to co mamy?

Cały czas porównujemy się do innych, oceniamy i zazdrościmy. Wnikliwie obserwujemy cudzy dobytek, relacje rodzinne, powodzenie w życiu i zalewa nas krew, bo w starciu z innymi zawsze na jakimś polu przegrywamy.

Zośka ma nowy samochód, ale taki naprawdę nowy, prosto z salonu. Podczas gdy my jeździmy dziesięcioletnim z wgnieceniem na błotniku. Jacek i Magda znowu jadą na Malediwy. Podczas gdy my w tym roku pojedziemy z dziećmi tylko pod namiot na Mazury. A sąsiedzi wymienili całą kuchnię na nową – teraz mają wyspę, zmywarkę, suszarkę, maszynkę do recyklingu wbudowaną w szafkę, ogrzewanie podłogowe, lodówkę z dyspozytorem wody, a nam już trzeci raz w tym roku zepsuła się kuchenka, a mikrofalówka działa na ostatnim dechu. Mała Kaja od Kowalskich już sama potrafi kredkami namalować domek i autko, a nasza Hania to co najwyżej umazia budyniem ścianę. Widziałaś jak Agat schudła? A patrz, ta znowu włosy zafarbowała i doczepiła sobie sztuczne, na długość. Nowakowa to oczywiście musiała synowi zamówić najdroższy rowerek. A Mariola z kadr kupuje z mężem większy dom.

Niekończąca się litania czego nam brakuje do bycia… właśnie do bycia kim? Szczęśliwszą wersją siebie? Spełnioną i dumną matką/ojcem? Czy czyjąś kopią? Patrzymy na innych, chcąc mieć to co i oni. Dlaczego? Zazdrościmy innym samochodów, domów, wakacji, ciuchów, pracy, związku, dzieci. Chcemy koniecznie być na ich poziomie, a najlepiej wyżej.

Dlaczego nie jesteśmy zadowoleni z tego co mamy?

1. Trawa zawsze wydaje się być bardziej zielona po drugiej stronie ogrodzenia

Ktoś ma coś lepszego, droższego, nowszego, bardziej funkcjonalnego. To co mamy my, nagle upada poniżej zera, wydaje nam się żałosne, tanie i działające ostatnim dechem. Podobnie z relacjami międzyludzkimi – z zazdrością obserwujemy związki innych, cudze dzieci, rodziny i wydaje nam się, że u nas wszystko jest dysfunkcyjne, przeciętne i bez polotu. Jakikolwiek aspekt naszego życia będzie porównywany, zawsze wypada on żałośniej i biedniej niż u kogoś innego. Rodzi się w nas smutek, nierzadko frustracja, zazdrość i zawiść. Skupiamy całą swoją energię na dorównaniu komuś innemu, na wyprzedzeniu bądź chociażby zrównaniu się z nim. Ale tak naprawdę zapytajmy się czemu marnujemy czas i siły na wnikliwą analizę cudzego podwórka? Co nam to daje? Co zmienia w naszym życiu na lepiej? Czy energia na wyliczanie innym co mają lepszego, nie byłaby idealna na wprowadzenie zmian u siebie, na sięgniecie po to czego pragniemy, na pierwszy krok ku spełnieniu marzeń?


2. Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal

Czy gdybyś nie zobaczył nowego samochodu sąsiadów, czułbyś się lepiej? Czy niewiedza jest wyjściem z sytuacji? Nie patrzeć na metki, nie porównywać, schować się w bańce i nie wychylać poza nią nosa? Czy widząc coś u kogoś innego, nagle boleśnie doświadczamy własne ubóstwa emocjonalne, finansowe, zawodowe? Czy nie powinno nas to motywować zamiast deprymować? Czy inni ludzie, lepsi od nas na którymkolwiek polu, nie powinni być inspiracją i kopem do działania zamiast powodem rozpaczy i absurdalnego biczowania się za bycie „nieudacznikiem”? Lepiej nie wiedzieć co ktoś inny osiągnął to wtedy w nocy zaśniemy bez kłopotu. A może pomyśleć, że niemożliwe nie istnieje i że skoro on dał radę to… ja też mogę!

3. Docenisz dopiero kiedy stracisz

Narzekasz, że mąż to leń, a co by się stało gdyby… go zabrakło? Czy wtedy doceniłabyś, że zawsze odrabiał z dziećmi lekcje, dbał o serwis samochodu, zabierał was na wakacje, zawsze pamiętał o twoich urodzinach? Kiedy nagle nie byłoby cię stać na urlop, czy z rozczuleniem wspomniałabyś wakacje pod namiotem na Mazurach? Czy faktycznie coś musi być nam odebrane byśmy docenili tego wartość?

Każdy z nas jest indywidualny. Mamy swoje dobre i złe strony, talenty i słabości. Ludzka zawiść i zadrość są zdradliwe, toksyczne i niekonstruktywne. Zabijają w nas radość z życia i tego co piękne, przez nie zapominamy aby cieszyć się z tych wszystkich chwil jakie doświadczamy. Przestajemy być proaktywni, pozytywni, pełni determinacji i odwagi, a stajemy się zrzędliwi, zgorzkniali, a nawet wredni i jadowici.

Czy warto marnować czas na szpiegowanie osiągnieć i zdobyczy innych, aby później rozpaczać, że nam się nie udało? Doceniajmy swoje życie, najbliższych, małe sukcesy. 

Każdy z nas dostanie od życia dokładnie tyle ile ma odwagę sobie wziąć.

Podobne wpisy

Czy ciąża faktycznie jest taka fajna i ekscytująca... Mam nieodparte wrażenie, że kwestia ciąży to czarne albo białe. Wymioty, opuchnięte nogi i rozstępy kontra piękne zdjęcia, zwiewne i lekkie mamusie ...
Dwie rodzicielskie pułapki w jakie wpadłam Wyjście ze szpitala i wniesienie malucha przez drzwi swojego domu to moment w którym cały świat wywraca się do góry nogami. Bo wszystko nagle jest tak...
Jak wyobrażamy sobie ciążę zanim w nią zajdziemy&#... Ciąża jest pięknym stanem błogosławionym gdzie powinno się pachnieć, rozsiewać wokół siebie radość i spokój, zachwycać wszystkich zwiewnością i lekk...
Handel na fejsie, czyli mama sprzedaje, kupuje, os... Coraz bardziej się przekonuję, że trzeba zawijać manatki i uciekać z wszelakich matczynych grup na facebooku, których celem jest sprzedaż, kupno i w...

Dodaj komentarz