Czy nuda może być dobra

Wiecie, czym jest nuda? Potrafilibyście ją zdefiniować? A pewnie znacie to uczucie aż za dobrze! Szczególnie teraz… Teraz, gdy zamknięci w czterech ścianach z niecierpliwością czekamy aż sytuacja na świecie wróci do normy. Słuchamy wiadomości, zakładamy maseczki, z utęsknieniem wspominamy, kiedy mogliśmy z dziećmi wyjść na plac zabaw.

Wiecie, czym jest nuda? Potrafilibyście  ją zdefiniować? A pewnie znacie to uczucie aż za dobrze! Szczególnie teraz… Teraz, gdy zamknięci w czterech ścianach z niecierpliwością czekamy aż sytuacja na świecie wróci do normy. Słuchamy wiadomości, zakładamy maseczki i z utęsknieniem wspominamy, kiedy mogliśmy z dziećmi wyjść na plac zabaw.

Nuda to brak stymulacji. Innymi słowy działa to tak, że nasz umysł poszukuje lub próbuje stworzyć to, czego nam brak, by zapewnić sobie odpowiednią stymulację. 

Zapytałam kilku znajomych, czym dla nich jest nuda – padły różne odpowiedzi: lenistwo, brak produktywności, zblazowanie, bycie ospałym, otępienie umysłowe, a nawet nadpobudliwość. Same negatywy. Czy w takim razie nuda może być dla nas dobra?

Poczytałam, pogrzebałam. Podobno są dwa typy „znudzonych ludzi” – jeden to taki, który nieustannie szuka ekscytacji, nowych wrażeń i czegoś fajnego, ciekawego, nietypowego, trochę adrenaliny oraz ciarek na plecach. Kiedy dopada go zwykłe, codzienne życie, zaczyna się nudzić i uporczywie szuka nowych doznań i wyzwań. 

Drudzy natomiast są zupełnym przeciwieństwem – zwykle pełni obaw, strachu i niepewności chowają się w swojej bezpiecznej skorupie. Ucieczka przed światem i jego niebezpieczeństwami zapewnia im pozorny komfort i poczucie, że wszystko jest ok. Aż w końcu zamknięci w swoim małym światku zaczynają się najzwyklej nudzić… 

Którym typem jesteś? Po przemyśleniu, sama jestem raczej tym drugim – strachajłą i osobą, która wiecznie się martwi, że coś będzie źle. 

Zwykle mówi się, że bycie znudzonym to doskonała okazja, by w nasze myśli i życie wkradła się niepewność i powątpiewanie. Nuda sprzyja przecież pojawieniu się depresji, negatywnych myśli i obniżeniu samooceny. Znudzeni, zaczynamy nadmiernie analizować, wyszukujemy problemów, tam, gdzie może nawet ich nie ma. Brzmi znajomo?

No dobra, a z tych dobrych? 

Podobno nuda sprzyja pojawieniu się… kreatywności. I to nie byle jakiej kreatywności – ale takiej, gdzie zwiększa się nasz poziom empatii, pojawia altruizm, nowe pomysły i akcje, które mogą na przykład owocować napisaniem biznes planu, wsparciem działań lokalnej organizacji charytatywnej, rozwijaniem swoich umiejętności, zapisaniem się na kurs online. Znudzone dzieci potrafią nagle uruchomić swoją wyobraźnię i stworzyć niebanalne zabawy czy projekty. Pomaga im to przejąć inicjatywę i odpowiedzialność za swój dobrze spędzony czas. Szczególnie w czasach, gdzie tak popularna jest technologia, nadmierna stymulacja i ogromna ilość dodatkowych zajęć (tak, to trochę nasza wina, rodzice) i gdzie brakuje czasu, by po prostu być, po prostu żyć. 

A wiecie, że nuda to też dobry sposób, by wziąć się w garść? Popracować nad czymś, w czym wciąż nie jesteśmy zbyt dobrzy? Niektóre nowe czynności czy zajęcia mogą wymagać cierpliwości, siły, sprytu, dokładności czy wytrzymałości, a żeby być w czymś dobrym, trzeba spiąć pośladki i popróbować do skutku. Bo przecież leżeniem i patrzeniem w sufit wiele nie osiągniemy na dłuższą metę. 

A rozwiązywanie problemów? Dotyczy to szczególnie dzieci, które zawsze mają pod ręka mnóstwo zabawek, gier, iPada i które nigdy nie muszą się martwić „co teraz będę robił”. Ale pozostawieni samym sobie, zwyczajnie znudzeni, muszą nagle zmierzyć się z wyzwaniem, aby znaleźć sposób, by było fajniej i ciekawiej. Nic nie jest dane im na tacy. Wbrew pozorom pozbawienie ich technologii i sterty plastikowych zabawek, może pomóc im nawiązywać lepsze relacje z innymi poprzez próby szukania rozwiązań, jak przestać się nudzić. Na pewno chociaż raz widzieliście, jak kreatywnie i fajnie potrafi zorganizować sobie zabawę dziecko, któremu w ręce wpadło coś tak prozaicznego jak karton. 

I w końcu to o czym mówi się dużo… I o czym jak najbardziej powinno się dużo mówić! Zdrowie psychiczne! Tak, jasne, nuda może je pogorszyć (jeżeli jej na to pozwolimy lub nie mamy pomocy i wsparcia), ale równie dobrze może nam pomóc wsłuchać się w samych siebie. Ile razy, w ciągu dnia gnasz, dzwonisz, załatwisz, stresujesz się czy padasz na twarz, bo jeszcze to, jeszcze tamto, a nie masz chwili, by wziąć głęboki oddech, posłuchać swoich myśli, pogadać sobie sam z sobą?

Wiem, że łatwo tak pisać, a trudniej w obecnej sytuacji zobaczyć te wszystkie pozytywy. Czasem są dni, że chciałabym leżeć w łóżku i zmarnować cały dzień, nie martwiąc się, czy będę kreatywna, bystra czy zdeterminowana. Ale w przeważającej części, biorę się w garść. Staram się zrobić coś dla siebie i dla innych. Nawet drobiazgi. Pobiegać. Powygłupiać się. Pomalować paznokcie. Obejrzeć stare zdjęcia. Staram się jakoś złamać monotonię.

I życzę Wam, żeby nuda Was nie pokonała i żebyście odnaleźli w sobie jedną, małą iskierkę, by zrobić coś fajnego każdego dnia.