Seriale, które wciągają od pierwszego odcinka!

Gdy dzieci pójdą już spać, a jedynym czego pragniesz to chwila wytchnienia, kubek herbaty (lub lampka wina) i słodkie co nieco, odpalaj Netflixa! A ja ze swojej strony wprawdzie relaksującego masażu ci może nie zorganizuję, ale za to mogę polecić rewelacyjne seriale, które wcisną cię w fotel.

czytaj dalej

Czego pozbyłam się z łazienki i kuchni

Postanowiłam zrobić pierwszy krok, żeby było lepiej. I nie dlatego, że to modne, czy żeby dostać oklaski. Nie dlatego, że jest nowy rok. Nikt mnie nie namówił. Nie przeczytałam setek pompatycznych artykułów i nie wysłuchałam dziesiątek rzewnych vlogów. Naprawdę.

czytaj dalej

Czego nauczyła mnie fotografia

Od kilku lat w szafie leżała lustrzanka. I to całkiem niezła. Zabierana jedynie na wakacje. Po jakimś czasie pojawiła się selekcja różnych obiektywów. Można było je sobie zmieniać, ten na pejzaż, ten na portret. A potem z zadowoleniem naciskać spust migawki. Oczywiście wszystko w trybie AUTO.

czytaj dalej

Cesarka to poród jak każdy inny, ale…

Komfort, jaki czułam po porodzie siłami natury był wprost nieporównywalny do frustracji, bezsilności i niemocy jaką czułam, leżąc po cięciu. I nie ma znaczenia próg bólu, ciało potrzebuje czasu, by się zregenerować. I bez znaczenia jak dobra jesteś w zaciskaniu zębów i ile paracetamolu łykasz w ciągu dnia, nie przyspieszysz działania natury, to co przecięte musi się zrosnąć. Można być kozakiem, ale procesy komórkowe i tak będą szły swoim powolnym tempem.


czytaj dalej

Poród po CC, czyli o VBAC

Kiedyś poród siłami natury po wcześniejszym cięciu był nie do pomyślenia. Obecnie już tak nie szokuje. Jasne, że wciąż krążą mity, stereotypy i historie niepowodzeń. Po wpisaniu VBAC (Vaginal Birth After Ceaseran) w wuja Google wychodzą rzetelne artykuły oraz te rodem z horroru. Trzeba się zdystansować.

czytaj dalej