A co jeżeli w nowym roku wcale nie musisz zaczynać diety?

W nowym roku chcemy być piękni, zgrabni i powabni. Chcemy zrobić coś dla siebie. Uważnie słuchamy napływu informacji i wyłapujemy co może się przydać w ekspresowej podróży po lepszą wersję samego siebie. A gdybym Ci powiedziała, że wcale nie potrzebujesz diety, kursu excela ani karnetu na siłownię?

czytaj dalej

I co z tą pigułką?

Celem rządu, lekarza i nawet kościoła nie powinno być tępienie praktyk, kiedy kobieta przychodzi do ginekologa prosić o pigułkę „dzień po”, obwarowanie recepty zakazami, linczem, nienawiścią, ale stworzenie zdrowej atmosfery, gdzie kobieta ani się tego nie musi wstydzić, ani obawiać, że zostanie wyśmiana czy do reszty zbesztana.

czytaj dalej

A gdybym tak mogła sobie wybrać teściową…

Jasne, są fajne teściowe. Takie do rany przyłóż, może i lepsze od rodzicielki, troskliwe, taktowne i miłe. Nie wrzeszczą, nie dogryzają, służą nienachalną pomocą i są tak cool, że po prostu chce się je na rękach nosić. Ale są i mniej fajne. Takie teściowe potwory – irytujące narośla na zdrowiu rodziny, dwulicowe, bezpardonowe, wyrachowane i wścibiających nochale w nie swoje sprawy.

czytaj dalej

Kserokopia manekina

To co dobrze wygląda na sfotoshopowanej Dżesice na instagramie, niekoniecznie musi wyglądać fajnie na Kasi z trzeciej klatki. I gdzie jest fun w posiadaniu takiego samego dużego złotego zegarka Michaela Korsa skoro pół miasta go ma, a drugie pół kupiło podróbkę na Ali?

czytaj dalej

50-latka idzie rodzić

Obserwuję Rose. Pracuje ze mną. W listopadzie kończy 50 lat. Jej pierwsze dziecko ma urodzić się tydzień przed jej urodzinami. Zawsze była szczupła, energiczna, rozgadana. Teraz patrząc jak pisze maile, widzę na jej dłoniach pierwsze brązowe starcze kropeczki.

czytaj dalej