9 typów irytujących rodziców na których natkniesz się na Facebooku

Nagle bez oporów rozmawiamy o krwawiących sutkach, wylewającej się z pieluchy kupie, wymiotach, które wylądowały na ścianie, o tym jak zmieniło się życie łóżkowe. I nie ma w tym właściwie nic dziwnego. Ale dodawanie zdjęcia nocnika z pierwszą dwóją Pawełka to już jednak lekka przesada.

Wszyscy ich znamy, a jak nie znamy to poznamy. Może twoja najbliższa przyjaciółka? Brat, siostra? Fejs to wprost wyśmienite miejsce do egzystencji dla tych irytujących potworów. Środowisko idealne. Czują się tam jak ryby w wodzie, mają wyjątkowo dużą publiczność i mogą nawijać o sobie, wkurzać i narzekać w nieskończoność. Zbierają lajki, dodają komentarze, udzielają się, prowokują i w swoim zachowaniu nie widzą nic złego. Albo ich usuwamy ze znajomych i nie oglądamy więcej sztuczności, nie słuchamy przechwałek, nie debatujemy o konsystencji kupy albo sami przestajemy przesiadywać na fejsie.

Jest takich 9 typów rodziców, którzy grasują po facebookowej platformie. Sieją strach, irytację i złość. Najśmieszniejsze, że pewnie każdy z nas jest trochę którymś z tych typów, może nawet więcej niż trochę, może właśnie jest totalnie takim irytującym typem?

Hm, czas się przyznać! Powiem bez bicia, że jestem trochę typem 1 i 4, a jak już mam wytykać paluchem to najbardziej nie lubię 6 i 8.

Zatem o jakich typach mowa? 

1. Publikator zdjęć – w dobie smartfonów publikowanie zdjęć na platformach społecznościowych to pikuś. I wśród naszych znajomych są na pewno tacy rodzice, którzy publikują zdecydowanie za dużo zdjęć swoich pociech. Jedzący, siedzący, śpiący, zły, radosny, płaczący, przytulający misia, kopiący w piasku, układający autka, odrabiający zadanie, w nowych butach, na nowym rowerku, w parku, na basenie. Twoja tablica zalewa się zdjęciami ich Jasia czy Kasi, a każde z nich krzyczy „patrz jakie super jest moje dziecko”.

2. Dezinformator – to właśnie na jego ścianie pojawia się najwięcej alarmujących postów: „Uwaga, facebook ukradnie twoje zdjęcia jeżeli nie dodasz tego zdania o prawach autorskich”. Brzmi znajomo, co? Nie akceptuj zaproszeń od Bobo Obenga, bo on jest hakerem i ukradnie ci numer pin do karty, a nawet samochód. Powielają niesprawdzone, fałszywe informacje, siejąc chaos i panikę.

3. Chwalipięta – z fałszywą noszalancją dodaje komentarze i posty w stylu „współczuję rodzicom, których dzieci nie są w klubie sportowym, moja Dżesika ma już dziesięć pucharów, propozycję grania na poziomie wojewódzkim oraz te wszystkie cudowne przyjaźnie”. Dwulicowe i jak najbardziej wyrachowane „ masz, skichaj się z zazdrości, bo tacy jesteśmy super!”.

4. Jeden krok wyżej – cokolwiek zrobisz, on zrobi to lepiej. Myślisz, że niewinne pochwalenie się, że dziecko postawiło pierwszy krok było dobrym pomysłem? I tutaj się mylisz. Prawdopodobnie w kilka minut pod twoim postem pojawi się słodko – sarkastyczny komentarz „no w końcu, bo przecież ile on ma już? Moja Lola postawiła swój pierwszy krok w wieku 8 miesięcy, no ale każde dziecko jest w końcu inne, nie?”. Jesteście wegetariańską rodziną? Wow, ale my już dawno jesteśmy wegańską. Lubi świnkę Peppę? Słodko, ale moja córeczka już wiele miesięcy temu przestała oglądać takie prymitywne, dziecinne bajeczki.

5. Złota rada – jeśli coś pójdzie źle, czegoś nie wiesz, okażesz choć krztynę wahania czy niepewności i przez własną lekkomyślność pozwolisz swojej frustacji, niewiedzy czy wahaniu wyciec w okrutne meandry mediów społecznościowych to wcześniej czy później zaatakuje cię rekin zwany dobrą radą. Zasypie mądrością, szczegółową listą, przykładami i podzieli się życiowym doświadczenim. Nie, nieważne, że nie prosiłaś, jego to nie obchodzi.

6. Zbyt cool – rodzice hipsterzy, którzy wyglądają jakby nie mieli dzieci. O właśnie dodali kolejne zdjęcie z jakiegoś szczytu w Mongolii, co za niepodzianka są bez dzieci. O i pływali z rekinami, pojechali na trzydniowy festiwal na drugim końcu kraju, ze trzy razy w tygodniu jedzą w pełnej bajerów restauracji w centrum. Wyglądają jakby ich życie w ogóle się nie zmieniło – spokojni, wyspani, w pięknych miejscach, fajnie ubrani. Dzieci brak… Może nam się tylko wydawało, że oni kiedykolwiek je mieli?

7. Co za dużo to niezdrowo – pogódźmy się, że rodzicielstwo zupełnie zmienia granice wstydu i przyzwoitości. Nagle bez oporów rozmawiamy o rozdartych pochwach, krwawiących sutkach, wylewającej się z pieluchy kupie, wymiotach, które wylądowały na ścianie, o tym jak zmieniło się życie łóżkowe. I nie ma w tym właściwie nic dziwnego. Ale dodawanie zdjęcia nocnika z pierwszą dwóją Pawełka to już jednak lekka przesada.

8. Kreatywni – ci szczególnie utrudniają życie szarakom. Bo jak wytłumaczyć dziecku, że ono dostaje na obiad nierównego, lekko przypalonego naleśnika z paćką dżemu podczas gdy mama Marysi przygotowała jej wspaniałe grillowane mięsne kuleczki polane magicznym, zielonym sosem oraz z małymi jeżykami zrobionymi z brokułów i marchewek, a do tego z ziemniaczkami ułożonymi w efektowny wzór. A kij wam w oko, dzięki!

9. Perfekcyjni – mają idealny dom, matka bez makijażu trzy godziny po porodzie pozuje do zdjęcia i wygląda jak modelka Victoria Secret, brzuch płaski, cera promienista. Tata nosi idealnie skrojone garnitury, zawsze ładnie pachnie, jest inteligentny, zarobiony. Wszyscy mają nienaganne maniery, zdrowo się odżywiają, wspierają organizacje charytatywne, jeżdżą do Afryki pomagać kopać studnie. Ich dzieci od drugiego roku życia mówią w trzech językach. Nigdy się nie kłócą, mają psa, który nie zostawia sierści ani śladów łap na kafelkach. Aż rzygać się chce.

Pominęłam jakiś typ?

Podobne wpisy

Rodzicu, zanim zaczniesz narzekać na swoje dziecko... Co chwilę natykamy się na przejmujące i smutne historie chorych dzieci - wcześniaków walczących o życie, maluchów z ciężkimi, wrodzonymi wadami serc...
20 rzeczy, które skutecznie zepsują twój dobry nas... Wiosna, słonko, dobry humor. Marudzenie i psioczenie zostają zastąpione przez optymizm i chęć do działania. Ale... No właśnie jest jedno "ale". Ostatn...
5 najciekawszych zajęć dla maluchów Czasem wypad do parku nie wystarcza... Nawet najfajniejszy plac zabaw w końcu się znudzi. Czasem pada. A czasem dziecko jest jeszcze za małe na śliz...
Królowo pampersów, nie łam się! Gdy dziewięć miesięcy czekania dobiega końca, gdy przejdziesz przez trud porodu i gdy w końcu trzymasz w swoich ramionach wyczekane i ukochane dziec...

Dodaj komentarz