3 zdania, których rodzice nigdy nie powinni mówić osobom bez dzieci

Chyba każdy rodzic kiedyś popełnił taką gafę. Poznaj 3 zdania, których nigdy nie powinno się mówić do osób bez dzieci.

Chyba każdy na jakimś etapie swojej drogi zwanej rodzicielstwem popełnił jedną z poniższych gaf. Sama przyznaję z ręką na sercu, że już udało mi się kilkakrotnie dowalić osobom bezdzietnym, egoistycznie myśląc, że posiadanie dziecka czyni ze mnie cholera wie jaką superbohaterkę, która zmaga się z niewyspaniem, smarkami i plamami, płaczem i fochami podczas gdy inni są wolni, promienni, wyspani i w ogóle znacznie bardziej cool ode mnie plus nie mają swoich osobistych zmartwień i trosk.

Ile razy z twoich ust padło jedno z poniższych zdań?

 

1. I ty myślisz, że jesteś zmęczona/niewyspana/zestresowana/zaniedbana (wstaw cokolwiek)?!Zobaczyłabyś jak to jest jak się ma dzieci!

Mój ból jest silniejszy niż twój. Moje zmęczenie gorsze niż twoje. Mój stres większy. To nie zawody. Życie każdego to mieszanka wzlotów i upadków, radości i frustracji. Nie ma powodu umniejszać czyjegoś wysiłku, zmęczenia, zestresowania czy krytykować jego życia podczas gdy sobie stawiamy pomniki w imię cierpienia i poświęcenia rodzicielskiego. Opieka nad dzieckiem nie czyni cię lepszym od innych, nie ma odznak za największe wory pod oczami. 

2. Nie martw się, kiedy w końcu będziesz mieć dzieci dowiesz się kto to Dora/Peppa/Bob i przestaniesz brzydzić się śpików/sraczki/wysypek.

Przyjmij do wiadomości, ze nie każdy chce mieć dzieci. Czasem to świadomy wybór, a czasem przykra rzeczywistość, nigdy nie wiesz czy ktoś nie boryka się na przykład z problemem bezpłodności. Przytykanie, że tylko posiadając dzieci, wejdą na ten magiczny poziom gdzie będą doskonale wiedzieć co zrobił Bob Budowniczy albo jaki laktator jest najlepszy sprawia, że wyglądasz żałośnie i niegrzecznie. To, że znasz przygody RaaRaa na pamięć, nie oznacza, że wszyscy inni też muszą znać.

3. Moje życie nabrało sensu dopiero kiedy urodziły się moje dzieci.

Jednym słowem przedtem było do bani, nie było celu, radości i natchnienia do czerpania życia pełnymi garściami. Zgadzam się całą sobą, że kiedy pojawia się dziecko to wszystko raz, że wywraca się do góry nogami, dwa – życie nabiera nowego znaczenia i trzy – człowiek zastanawia się jak mógł kiedyś żyć sam, ale serio… powtarzanie w kółko jak to dopiero teraz czujesz życie na 100%, może spowodować, że na przykład przyjaciele z dawnych czasów poczują się bezużyteczni i niechciani.

 

Prawdopodobnie każdy z nas jest winny choć jednemu z powyższych. Powiedziane, trudno. Czas ruszyć dalej. W przyszłości po prostu ugryź się w język. Szanuj innych ludzi bez znaczenia czy z dziećmi czy bez. Zaskakuj ich zrozumieniem i optymizmem zamiast atakować udręczeniem i licytować się poziomem zmęczenia.

Podobne wpisy

5 rad jakich kobiety niekarmiące piersią naprawdę ... Cycek, cycek, wszechobecny cycek. Kliniki karmienia piersią, blogi poświęcone karmieniu piersią, medialna nagonka, że karmić trzeba, bo inaczej nie ...
Żadna praca nie hańbi! Czyli krótka rozprawa o sza... Jadę sobie rano, wiadomo ruch, nierozważne łajzy, ślimacze tempo, brak migaczy, roztargnione matki obładowane plecakami, hulajnogami i torebkami. Og...
Rodzicu, nie odbieraj dziecku dzieciństwa Rodzice wyskubują ostatki oszczędności, wyjmują karty kredytowe, wpadają w szał zakupów, zamawiają, klikają, szukają. Wszystkie limitowane edycje, w...
Kilka słów o tym dlaczego Aśka jeździ z dzieckiem ... Wydawać by się moglo, że niemowlaki będą spały chętnie, wręcz z miejsca, automatycznie, ewentualnie wystarczy im lekka i przyjemna dla ucha kołysank...

Dodaj komentarz